Niespodziewany scenariusz. Tytuł Świątek na szali. Była "1" w akcji
Już za trzy dni rozpocznie się Wimbledon, podczas którego na szali znajdzie się tytuł wywalczony rok temu przez Igę Świątek. Czy Polka zdoła obronić wielkoszlemowy łup? Jej ostatnie występy nie napawają optymizmem. Swoją faworytkę do zwycięstwa ma za to inna była liderka rankingu WTA - Kim Clijsters. A jeden z możliwych - jej zdaniem - scenariuszy, który przedstawiła, jest doprawdy zaskakujący.

Była belgijska tenisistka - niegdyś pierwsza rakieta świata zarówno w grze pojedynczej, jak i w deblu - podzieliła się swoimi wimbledońskimi predykcjami w podcaście "All Love". Podczas rozmowy 43-latka została zapytana między innymi o zawodniczkę, którą typuje do zwycięstwa i która może okazać się "czarnym koniem".
Radwańska zagra w deblu na Wimbledonie. I to z kim. Jest oficjalny komunikat
Kim Clijsters bez wahania wskazała na jedno nazwisko, argumentując następnie swój wybór.
- Czuję, że na korcie trawiastym Tatjana Maria zawsze może sprawiać problemy. Jest wiele zawodniczek, które nie lubią grać przeciwko niej, ponieważ ma bardzo nieortodoksyjny styl gry. Lubię patrzeć na tenisistki, która grają tak świetnie na nawierzchni pasującej do ich umiejętności. Ona jest tą rywalką, która może okazać się trudna dla wielu innych zawodniczek - stwierdziła Kim Clijsters.
Wimbledon. Kim Clijster przewiduje. Padły dwa nazwiska
Była liderka światowego rankingu wskazała jednak także na jeszcze jedną tenisistkę, którą zalicza do grona swoich faworytek. A jest nią reprezentantka Stanów Zjednoczonych - Jessica Pegula.
- Jestem bardzo zainteresowana tym, bo obejrzeć w akcji Jessie. Myślę, że jest gotowa, by wygrać Wielkiego Szlema, a o to prawdopodobnie najłatwiej będzie jej na kortach trawiastych. Więc w pewnym sensie chciałabym zobaczyć, jak wygrywa - przyznała Belgijka.
Ocenił szanse Świątek i Chwalińskiej przed Wimbledonem. Szczerze do bólu
Przypomnijmy, że przed rokiem wśród pań dość niespodziewanie po tytuł sięgnęła Iga Świątek, serwując wszystkim kibicom niesamowity spektakl w finale. W decydującym meczu Polka nie dała żadnych szans Amerykance Amandzie Anisimovej, ogrywając ją w dwóch serach 6:0, 6:0.












