Niespodzianka w drabince Świątek. Sprawczyni wyznaje, to pogrążyło Rybakinę
Jedną z potencjalnie najtrudniejszych rywalek Igi Świątek na drodze do finału tegorocznej edycji Australian Open była Jelena Rybakina. Raszynianka w oczekiwaniu na własny mecz miała prawo się uśmiechnąć, obserwując, jak Kazaszka musiała uznać wyższość Madison Keys (6:3, 1:6, 6:3), choć ewentualny pojedynek ze zwyciężczynią z pewnością nie będzie dla Polki spacerkiem. Po zakończeniu meczu Amerykanka wyznała, co było kluczem do jej zwycięstwa.

Jelena Rybakina z pewnością nie stanie już na drodze Igi Świątek w Melbourne. Madison Keys, wyznała, co zadecydowało o jej zwycięstwie.
Madison Keys zaskoczyła Jelenę Rybakinę. Amerykanka gra dalej w Melbourne
W poniedziałek rozgrywano ostatnie mecze 1/8 finału kobiet podczas tegorocznej edycji Australian Open. W jednym z nich mierzyły się Jelena Rybakina i Madison Keys. Chociaż obie panie znajdują się w światowej czołówce, to Kazaszka była zdecydowaną faworytką tego pojedynku. Na starcie z uwagą patrzyli też obserwatorzy w Polsce, bo zwyciężczyni miała być jedną z potencjalnych rywalek Igi Świątek w późniejszym etapie turnieju.
Mecz miał różne fazy, ale ostatecznie górą wyszła z niego Keys. O pierwszym secie zadecydowały podwójne błędy Rybakiny, która przegrała 3:6. W drugiej partii faworytka się otrząsnęła i wygrała gładko, oddając zaledwie jednego gema. To jednak nie podłamało Amerykanki. Na początku trzeciego seta wybroniła aż cztery breaking pointy, co okazało się momentem przełomowym. Ostatecznie powtórzył się wynik z pierwszej partii (6:3) i 14. rakieta świata mogła cieszyć się ze zwycięstwa i awansu. To dobre wieści także dla Świątek, która z pewnością wolałaby nie trafić na Rybakinę, choć z Keys w takiej formie również nikomu nie byłoby łatwo wygrać.
To zadecydowało o przebiegu meczu. "To jej wielka broń"
Po zakończeniu spotkania Keys nie kryła radości. Była w pełni świadoma, jak trudną przeciwniczkę udało jej się wyeliminować. Amerykanka przed kamerami oceniła, co ostatecznie zaważyło na wyniku. "Naprawdę musiałam się skupić na jak największej liczbie returnów. Serwis to jej [Rybakiny - przyp. red.] wielka broń. Wiedziałam, że jeśli sprawię, iż odbiorę choć część jej podań, będę miała swoją szansę. Returny były bardzo ważnym elementem mojej dzisiejszej gry" - podkreśliła 29-letnia Amerykanka cytowana przez portal tennis.com. Statystyki pokazują, że Keys mówi prawdę. Wygrała 25 z 38 punktów po drugim serwisie Rybakiny, przy tym przełamała ją aż pięć razy na dziewięć okazji.
Keys powalczy o awans do trzeciego półfinału Australian Open w swojej karierze w pojedynku z Eliną Switoliną. Do ich pojedynku w ćwierćfinale dojdzie już we wtorek 21 stycznia.
Zobacz również:













