Niesłychane kulisy triumfu Igi Świątek. Trener Polki ujawnia. Dopiero teraz prawda wyszła na jaw
Trener Tomasz Wiktorowski był we wtorkowy wieczór gościem Canal+ Sport. Szkoleniowiec Igi Świątek wyznał po Rolandzie Garrosie, że raszynianka nie przystępowała do turnieju gotowa na sto procent, a rytm przygotowań naszej tenisistki był mocno zaburzony. Sam musiał odwołać kilka treningów, między innymi ten z... Karoliną Muchovą. Zaznaczył przy tym, że tegoroczny triumf w Paryżu był dla Igi Świątek znacznie trudniejszy, niż ten w minionym sezonie.

Problemy Igi Świątek rozpoczęły się podczas turnieju w Rzymie. Wówczas nasza reprezentantka nabawiła się kontuzji, mierząc się w ćwierćfinale turnieju z Jeleną Rybakiną i musiała skreczować. Pojawiły się wielkie obawy o to, czy obrończyni tytułu zdoła wykurować się na dobre przed Rolandem Garrosem. Ostatecznie Polka przystąpiła do rywalizacji we Francji, lecz jak przyznał jej trener Tomasz Wiktorowski, nie była w pełni przygotowana.
Oczywiście, Iga Świątek nie była gotowa na sto procent. Nie mogliśmy przeprowadzić przygotowań tak, jak chcieliśmy. W zeszłym roku to my decydowaliśmy, w jakim rytmie będziemy się przygotowywać. Teraz każdy dzień to były konsultacje ze sztabem medycznym i lekarzem. W zasadzie ostatni trening punktowy przed rozpoczęciem Rolanda Garrosa pokazał nam, że Iga Świątek będzie mogła zagrać na sto procent sprawna. Ale czy była na sto procent przygotowana tak, jak byśmy chcieli? Myślę, że nie do końca
- W zasadzie lecieliśmy do Paryża bez przekonania, że Iga będzie w stu procentach przygotowana. Musieliśmy zrezygnować z kilku treningów, kilka zrobić z mniejszą intensywnością. Odwołałem dwa-trzy treningi z innymi tenisistkami. Między innymi z Karoliną Muchovą - dodał szkoleniowiec liderki światowego rankingu.
Iga Świątek wygrała Rolanda Garrosa. Trener Tomasz Wiktorowski zdradza kulisy
To właśnie wspomniana czeska tenisistka okazała się później finałową rywalką Igi Świątek. W półfinale 26-latka wyeliminowała natomiast dość niespodziewanie drugą rakietę świata - Arynę Sabalenkę. Dzięki temu Polka obroniła fotel liderki rankingu, na którym utrzyma się przynajmniej do zakończenia Wimbledonu.
Tomasz Wiktorowski zaznaczył przy tym, że tegoroczny triumf w Rolandzie Garrosie był znacznie trudniejszy niż przed rokiem. Złożyły się na to nie tylko problemy dotyczące przygotowań, lecz także poziom prezentowany przez finałową rywalkę. Szkoleniowiec 22-latki przyznał bowiem, że Karolina Muchova była znacznie groźniejsza niż ostatnia przeciwniczka jego podopiecznej z poprzedniej edycji - Coco Gauff.
22-latek podkreślił również, że Iga Świątek oraz także cały jej sztab muszą zmagać się z gigantyczną presją i wielkimi oczekiwaniami, które w zasadzie rosną wraz z każdym sukcesem naszej tenisistki. - Każdy inny wynik niż zwycięstwo pewnie dla wielu kibiców i dla niektórych ekspertów byłby traktowany jako porażka i rozczarowanie. My zdajemy sobie sprawę, że presja jest wpisana w charakter naszej dyscypliny i akceptujemy ją. Dajemy sobie radę - opowiedział.
Po triumfie w Rolandzie Garrosie kolejnym wielkim wyzwaniem dla Igi Świątek będzie występ na Wimbledonie. W ubiegłym sezonie to właśnie na trawiastych kortach w Wielkiej Brytanii zakończyła się fantastyczna seria Polki, która wygrała 37 kolejnych spotkań.
W ramach przygotowań do wielkoszlemowych zmagań 22-latka weźmie udział tylko w jednej imprezie za naszą zachodnią granicą. Będzie to turniej WTA rangi 250, rozgrywany w miejscowości Bad Homburg.











