Niepokój o Świątek po pierwszym meczu Australian Open. "Błędy, nerwy, przestoje"
Po dwóch godzinach awans do drugiej rundy Australian Open wywalczyła ostatnia z polskich singlistek, Iga Świątek. Wiceliderka światowego rankingu o awans musiała jednak walczyć jak lwica - kwalifikantka Yue Yuan nie miała bowiem zamiar poddać się bez walki. Mecz Polki z Chinką obserwowali eksperci i dziennikarze, którzy po ostatniej piłce podzielili się swoimi przemyśleniami dotyczącymi gry naszej zawodniczki.

W drugiej połowie stycznia Melbourne ponownie stało się światową stolicą tenisa. 18 stycznia w tym australijskim mieście rozpoczęła się 114. edycja wielkoszlemowego Australian Open. W rywalizacji singlowej udział bierze sześciu reprezentantów Polski - Linda Klimovicova, Magdalena Fręch, Magda Linette, Iga Świątek, Hubert Hurkacz i Kamil Majchrzak.
W poniedziałek po godzinie 9.00 czasu polskiego na kort Rod Laver Arena wyszła wiceliderka światowego rankingu kobiecego tenisa, Iga Świątek. Raszynianka w pierwszej rundzie zmierzyła się z kwalifikantką Yue Yuan.
Mało kto chyba spodziewał się, że Chinka już od pierwszych piłek walczyła będzie z Polką jak równy w równym. Mimo znacznie większego doświadczenia naszej zawodniczki jej przeciwniczka nie dała się onieśmielić, przez co pierwszy set był niezwykle wyrównany. Po tie-breaku na prowadzenie wysunęła się Iga.
W drugim secie przy stanie 3-0 Yue Yuan poprosiła o przerwę medyczną. Ostatecznie 27-latka była w stanie kontynuować batalię z drugą rakietą świata, a po problemach Chinki nie było już śladu. Po długiej i zaciętej rywalizacji trwającej równo dwie godziny sześciokrotna mistrzyni wielkoszlemowa wygrała 7:6 (2), 6:3 i awansowała do drugiej rundy, w której zmierzy się z Marie Bouzkovą. Czeszka pokonała na starcie Renatę Zarazuę z Meksyku.
Eksperci zgodni po meczu Igi Świątek. Zwracają uwagę na jedno
Batalii Igi Świątek z zapartym tchem przyglądali się dziennikarze i eksperci. Jeszcze przed piłką meczową w mediach społecznościowych zaczęły pojawiać się pierwsze komentarze. "Iga Świątek wygrała z Yue Yuan 7:6(5), 6:3 i jest w II rundzie Australian Open. To w zasadzie najbardziej cieszy. Mamy komplet Polek w drugiej fazie. Natomiast ten mecz na pewno nie uspokoił nikogo, jeśli chodzi o dyspozycję Igi" - przyznał Rafał Smoliński.
"Iga Świątek pokonała Yue Yuan 7:6(5) 6:3 i awansowała do drugiej rundy Australian Open. Ten mecz to był prawdziwy rollercoaster, ale z happy-endem. Gra Igi dość szarpana (bilans 24:35). Było kilka przestojów i słabszych momentów, był powrót i jest awans. Zobaczymy co będzie dalej" - podsumował mecz Daniel Topczewski.
Po wygranym meczu Igi Świątek głos zabrali także przedstawiciele Polskiego Związku Tenisowego. "Iga Świątek kończy polski dzień w Melbourne zwycięstwem z Yue Yuan 7:6 (5), 6:3! Półfinalistka z ubiegłego roku nie miała łatwego zadania, bo Chinka grała solidny tenis. Dzisiejszy bilans naszych reprezentantów: 5/5. WIELKA DUMA!" - podsumowano.
Mecz Polki postanowił podsumować także Eugenio Munoz Fernandez, dziennikarz hiszpańskiego dziennika Marca. "Świątek musi ciężko pracować. Iga Świątek również pokonuje pierwszą przeszkodę Australian Open. Ale bez błyskotliwego popisu i z wysiłkiem, ponieważ Yuan zaczęła mocno - później doznała kontuzji - a Polka doszła do siebie. Jej drugi set był znacznie lepszy, co zapewniło jej awans do drugiej rundy" - ocenił Hiszpan.
W podobnym tonie wypowiedział się po starciu Igi z Yue Yuan Seweryn Czernek. "Radość radością, ale czas na chłodną analizę. Iga Świątek nie rozegrała dobrego spotkania. Można mówić, że mecze otwarcia rządzą się swoimi prawami, ale Polka nie była pewna swojej gry. Były błędy, były nerwy, były przestoje. Obrona punktów za SF sprzed roku może być wyzwaniem..." - ocenił.













