Ledwo Iga Świątek wygrała turniej WTA 1000 w Toronto, pokonując w wielkim finale 6:2, 6:3 wiceliderkę światowego rankingu Jelenę Rybakinę, a już musiała stawić się w Cincinnati, by przystąpić do obrony tytułu w tamtejszym prestiżowym "tysięczniku".
Polka rozpoczęła ją od drugiej rundy, w której zmierzyła się z Emilianą Arango. Od początku było jasne, kto jest zdecydowaną faworytką tego starcia, a Iga Świątek doskonale wywiązała się z tej roli, pokonując Kolumbijkę 6:3, 6:0. Przypieczętowanie awansu zajęło jej zaledwie 72 minuty.
- Dziękuję za wsparcie i miłe przywitanie. Jestem szczęśliwa, że znowu tu jestem, zwłaszcza teraz, gdy słońce pięknie świeci i wszystko jest tu nowe. Myślę, że wiele osób jest podekscytowanych, wracając tu po poprzednim sezonie - mówiła po triumfie uszczęśliwiona 25-latka.
Iga Świątek w trzeciej rundzie w Cincinnati. WTA odnotowuje wyczyn Polki
Spotkanie z udziałem piątej obecnie rakiety świata podsumował potem oficjalny portal WTA, skupiając się między innymi na wykręconych przez nią statystykach. A uwagę przykuwa zwłaszcza jedna z nich.
Jak wyliczono, druga partia meczu z Emilianą Arango była 41. setem wygranym przez Igę Świątek 6:0 w całej jej karierze na turniejach rangi WTA 1000. Jeśli Raszynianka powtórzy ten wyczyn jeszcze dwunastokrotnie, stanie się samodzielnie absolutnym numerem jeden.
Obecnie naszą tenisistkę wyprzedzają jedynie dwie absolutne legendy - Marina Higins, która zaserwowała swoim rywalkom w "tysięcznikach" łącznie 52 tenisowej "bajgle" oraz Serena Williams, która dokonała tej sztuki 50 razy.
Tymczasem Iga Świątek będzie mogła podkręcić już w poniedziałek w starciu z Marią Sakkari. Obie zawodniczki powalczą o awans do 1/8 finału imprezy w Cincinnati.














