Natłok plotek. Specjalny komunikat Świątek dla Polaków. Kawa na ławę
Przed swoim pierwszym meczem - z Laurą Siegemund - na turnieju WTA 500 w Stuttgarcie Iga Świątek miała okazję spotkać się z dziennikarzami podczas konferencji prasowej. Było to pierwsze publicznie wystąpienie 24-latki po zmianie trenera. Wobec tego nie zabrakło pytań dotyczących jej decyzji. Także tego, dlaczego postanowiła pozostawić resztę sztabu w stanie nienaruszonym. Nasza tenisistka wprost odniosła się do tej kwestii i wykładając kawę na ławę wspomniała o krążących plotkach oraz stwierdziła, że był to komunikat skierowany specjalnie do Polaków, a dokładniej - do polskich mediów.

Iga Świątek wraca w Stuttgarcie do gry po wstrząsie, który stanowiła dla niej porażka z Magdą Linette w Miami i którego sama dokonała potem w swoim sztabie szkoleniowym, decydując się na zmianę trenera.
Nie dziwi więc, że podczas konferencji prasowej, na której Polka pojawiła się u progu rywalizacji na niemieckich kortach, nie brakowało pytań, dotyczących tego, co wydarzyło się w ostatnim czasie w karierze byłej liderki rankingu WTA.
Jedno z nich dotyczyło zdania, które padło w komunikacie ogłaszającym rozstanie z Wimem Fissettem. A brzmiało ono: "Pozostała część mojego sztabu pozostaje bez zmian".
WTA 500 Stuttgart. Iga Świątek zabrała głos przed startem turnieju
Skąd taka decyzja? Czy była to kwestia daleko posuniętej lojalności? Głos w tej sprawie zabrała sama zainteresowana, ogłaszając, że była to wiadomość specjalnie zaadresowana w stronę Polski.
- Nie, to było bardziej skierowane do polskich mediów, które były niezwykle szorstkie dla całego teamu. Pojawiło się wiele spekulacji, a ja w zasadzie jednym zdaniem byłam w stanie je odciąć. I po prostu to zrobiłam - powiedziała Iga Świątek. I dodała:
W Polsce w mediach panował chaos, więc chciałam wyklarować sytuację, także po to, by fani także mogli się dowiedzieć, co się dzieje
Zabierając głos, nasza tenisistka podkreśliła także, że jest zadowolona z efektów współpracy ze swoją psycholog Darią Abramowicz, trenerem przygotowania fizycznego Maciejem Ryszczukiem czy sparingpartnerem Tomaszem Moczkiem.
- Praca, którą wykonuję z Maciejem oraz Darią, a także gra z tym samym sparingpartnerem przez wiele, wiele lat - czuję, że to działa i to dobry proces. Właśnie dlatego nie zmieniłam reszty swojego sztabu - zadeklarowała otwarcie czwarta obecnie rakieta świata.
Odniosła się także wprost do poruszonego przez dziennikarzy tematu lojalności.
- W sporcie, jeśli chcesz iść naprzód, lojalność jest oczywiście świetna, ale jeśli coś nie działa, musisz reagować, ponieważ nasze kariery nie są zbyt długie, wiecie? Nie mamy czasu na to, by go marnować - zakomunikowała Iga Świątek.












