Musiała milczeć ws. Świątek, ale już dość. Sama nie mogła w to uwierzyć
Gdy Oliwia Sybicka zobaczyła wiadomość, że to ona wygrała casting do pilotażowej edycji stypendialnego programu Igi Świątek, aż zaniemówiła. Przebywała akurat na wyjeździe sportowym w Stanach Zjednoczonych. I choć ogarnęła ją wielka radość, wspaniałe nowiny musiała ukrywać aż do teraz. Szczerze opowiada nie tylko o tym, ale i o spotkaniu z wiceliderką rankingu WTA. Zaskoczyło ją jedno.

Już wszystko jasne. Iga Świątek ogłosiła nazwiska pięciorga młodych sportowców, którzy zostali wybrani do pilotażowej edycji projektu fundacji firmowanej nazwiskiem tenisistki. Są to lekkoatleta i płotkarz Ignacy Andrzejczak, pływak Wiktor Chmurski, łyżwiarka szybka Liwia Kubin, golfista Jan Pyla oraz tenisistka Oliwia Sybicka. Od stycznia przyszłego roku każdy ze stypendystów otrzyma wsparcie finansowe. Będzie też mógł korzystać z rad i doświadczenia ekspertów, z którymi na co dzień współpracuje Iga. O atmosferze wokół wyboru i o kulisach programu opowiada jedna z zakwalifikowanych sportsmenek. Jej słowa brzmią ciekawie.
Oliwia Sybicka ujawnia, jaka jest Iga Świątek. Jedno ją zaskoczyło
Ma zaledwie 16 lat i obiecujące sportowe sukcesy na koncie. Oliwia Sybicka zdobyła uznanie Igi Świątek oraz kapituły i będzie mogła liczyć na wsparcie fundacji tenisistki. Do tej pory młoda zawodniczka zgromadziła medale mistrzostw Polski, znalazła się w składzie biało-czerwonej kadry na Junior Billie Jean King Cup i zajmuje 1. miejsce w rankingu kadetów do lat 16 Polskiego Związku Tenisowego.
W walce o stypendium od Iga Świątek Foundation pokonała ponad 200 konkurentów. W co, jak sama przyznaje w rozmowie z TVP Sport, trudno było jej uwierzyć. "To coś niesamowitego. Składając papiery, na pewno się tego nie spodziewałam. Szczerze to nie wierzyłam, że to ja mogę dostać to stypendium. Było to moim marzeniem. Gdy dowiedziałam się, że to właśnie ja zostałam wybrana, to bardzo się ucieszyłam i jestem za to niezwykle wdzięczna" - opowiada.
Ujawnia, że o wyborze dowiedziała się podczas pobytu wraz z polskim teamem w Stanach Zjednoczonych. Początkowo nie mogła podzielić się wspaniałymi nowinami. "Jechaliśmy na turniej Orange Bowl, zatrzymaliśmy się na stacji benzynowej i akurat wtedy dostałam wiadomość, że się dostałam" - wspomina. I dodaje:
Było to wtedy ściśle tajne, więc żeby nikt się nie domyślił musiałam odejść na bok, a kiedy nikt mnie nie widział, to skakałam z radości
Tłumaczy, jak krok po kroku wyglądał proces aplikacji. Potwierdza, że rekrutacja była wymagająca i wieloetapowa. Musiała m.in. dołączyć swoje sportowe CV i listy polecające od ludzi ze świata tenisa oraz wykazać, na co zostaną przekazane ewentualnie otrzymane środki finansowe. W zamian dostała sporo.
"Pomoc, którą otrzymałam jest olbrzymia. Tenis to bardzo kosztowny sport, a dzięki tym pieniądzom otwiera mi się mnóstwo możliwości. Będę mogła jechać na więcej wyjazdów, a także postawić na bardziej kompleksową pracę z trenerem. Cieszę się, że Iga mnie zauważyła i postanowiła mi zaufać" - cieszy się.
Przy okazji dzieli się też wrażeniami z niedawnego spotkania ze Świątek. Przyznaje, że zaskoczyła ją otwartość wiceliderki rankingu WTA. Jeszcze przed wejściem na scenę wszyscy stypendyści mieli okazję porozmawiać z Igą za kulisami. Panowała luźna atmosfera.
"Myślę, że wszyscy stypendyści komfortowo się na nim [wtorkowym spotkaniu ze Świątek - przyp. red.] czuli. Byliśmy dobrze zaopiekowani, nie byliśmy pozostawieni samym sobie. Wszyscy zrobili wszystko, byśmy czuli się jak najlepiej. Zrobiło to na mnie ogromne wrażenie. (...) Iga w żaden sposób nie pokazywała nam, że jest od nas lepsza. Była uśmiechnięta i na pewno było to super doświadczenie dla nas wszystkich" - wyznaje.
Oliwia Sybicka mierzy wysoko, a ambicje ma wielkie. Marzy, by zostać profesjonalną tenisistką i liderką rankingu WTA. Chciałaby również wygrać wszystkie cztery Wielkie Szlemy, a w szczególności "magiczny" Wimbledon i Roland Garros, bo - jak sama wyjaśnia - na mączce czuje się najlepiej.
"Jeśli jednak chodzi o bliższe marzenia, to chciałabym wygrać wszystkie juniorskie Wielkie Szlemy. Myślę, że są one w moim zasięgu. Chcę rozwijać dalej swoją karierę, wchodzić powoli na poziom seniorski, brać udział w turniejach Futures czy zawodach wyższej rangi WTA" - podsumowuje.












