Mistrzyni WTA Stuttgart rywalką Świątek w 2. rundzie. Nagły zwrot akcji
Rozpoczęły się główne zmagania w turnieju WTA 500 w Stuttgarcie. Na pierwszy mecz z udziałem Igi Świątek trzeba zaczekać jeszcze co najmniej dwa dni, bowiem Raszynianka ma wolny los w premierowej rundzie. Dziś doszło jednak do ważnego rozstrzygnięcia z perspektywy Polki. Poznaliśmy przeciwniczkę 24-latki w batalii o ćwierćfinał niemieckiej imprezy. Wyłonił ją pojedynek Laura Siegemund - Wiktorija Tomowa. Wiemy już, że nasza reprezentantka powalczy z Niemką. Nastąpił niesamowity zwrot akcji.

Iga Świątek (4. WTA) od kilku dni przebywa w Stuttgarcie, gdzie co roku odbywa się prestiżowa impreza rangi WTA 500 na mączce w hali. Nasza reprezentantka ma już za sobą trzy sesje treningowe - jedną ze sparingpartnerem, a pozostałe dwie z zawodniczkami. W sobotę Raszynianka odbyła zajęcia z Alexandrą Ealą, a w niedzielę - z Paulą Badosą. Dzisiaj próżno było szukać Polki w rozpisce, jednak nie oznaczało to, że nie zjawiła się w Porsche Arena. Rozstawiona z "3" tenisistka, mistrzyni zmagań z 2022 i 2023 roku, wzięła udział w konferencji prasowej w ramach tzw. Media Day.
Na poniedziałek przewidziano istotne rozstrzygnięcie z perspektywy Świątek. Odbył się pojedynek, który wyłonił przeciwniczkę dla Igi w drugiej rundzie WTA 500. Początkowo miały się w nim zmierzyć Magdalena Fręch (39. WTA) oraz Laura Siegemund (51. WTA). Wczoraj okazało się jednak, że zawodniczka klubu KS Górnik Bytom wycofała się z imprezy z powodu urazu lewego uda. Jej miejsce w drabince zajęła Wiktorija Tomowa (156. WTA), szczęśliwa przegrana z eliminacji. To właśnie reprezentantka Bułgarii wyszła na kort centralny o godz. 18:30, by zmierzyć się z triumfatorką Porsche Tennis Grand Prix z 2017 roku. Faworytką była oczywiście Niemka.
WTA Stuttgart: Laura Siegemund kontra Wiktorija Tomowa w pierwszej rundzie
Mecz rozpoczął się dość niespodziewanie, od dominacji Tomowej. Reprezentantka Bułgarii szybko wyszła na prowadzenie 3:0. Siegemund odpowiedziała rywalce dopiero w czwartym gemie, utrzymując swoje podanie do zera. Tuż przed zmianą stron miała break pointa na odrobienie straty przełamania, ale nie wykorzystała go. Chwilę później Laura musiała wracać ze stanu 15-30 przy własnym serwisie. Niemka wydostała się z opresji i podczas siódmego rozdania zniwelowała różnicę breaka.
Początkowo nic na to nie wskazywało. Wiktorija prowadziła 40-0, była blisko dorzucenia piątego "oczka" na swoje konto. Doszło jednak do rywalizacji na przewagi, a ta zakończyła się po myśli Niemki. Po ośmiu rozdaniach nastał remis, a gra o zwycięstwo w partii została zainaugurowana na nowo. Ostatnie słowo w premierowej odsłonie należało jednak do Tomowej. Najpierw utrzymała podanie, a potem wykorzystała trzeciego setbola przy serwisie rywalki. Siegemund posłała niezbyt dokładne zagranie i reprezentantka Bułgarii wykonała pewne minięcie. Ostatecznie to 155. rakieta triumfowała w tej części meczu 6:4.
Na starcie drugiej części pojedynku obejrzeliśmy trzy bardzo zacięte gemy, w których nie brakowało break pointów. Blisko przełamania było także podczas czwartego rozdania, kiedy to Tomowa prowadziła 30-0. Ostatecznie returnująca zawodniczka zgarnęła "oczko" dopiero tuż przed zmianą stron. Siegemund napędziła się wyjściem z opresji i poszła za ciosem. Po utrzymaniu podania do zera zrobiło się 4:2 dla Niemki. Zawodniczka gospodarzy nie nacieszyła się jednak tym faktem zbyt długo. Wiktorija błyskawicznie odrobiła straty i po ośmiu rozdaniach na tablicy wyników w drugim secie widniał remis.
W dziewiątym gemie reprezentantka Bułgarii dorzuciła trzecie "oczko" z rzędu, przez co znalazła się o krok od awansu do drugiej rundy. Po zmianie stron Laura serwowała po pozostanie w grze o zwycięstwo w meczu. Triumfatorka imprezy z 2017 roku wydostała się z opresji, wyrównała na 5:5. Po chwili Tomowa nie wykorzystała prowadzenia 30-15, dała się przełamać. Dzięki temu Siegemund mogła zamykać drugą partię przy własnym podaniu. Ostatecznie doszło jednak do tie-breaka. Wiktorija prowadziła w nim już 4-0, wydawało się, że jest już na autostradzie po zwycięstwo. Wtedy nastąpił nagły zwrot akcji. Laura nie tylko zniwelowała stratę, ale wygrała w sumie siedem akcji z rzędu. W ten sposób zapisała na swoim koncie partię wynikiem 7:6(4).
To był cios, po którym reprezentantka Bułgarii już się nie podniosła. Natchniona Niemka szybko wysforowała się na prowadzenie 3:0 w decydującej odsłonie. Po chwili Tomowa wróciła co prawda ze stanu 15-30 i utrzymała serwis, ale potem Siegemund dołożyła kolejne rozdanie po walce na przewagi, a następnie przełamała Wiktoriję. Przy stanie 5:1 reprezentantka naszych zachodnich sąsiadów podawała po wygraną. Na finiszu Laura obroniła jeszcze dwa break pointy. Ostatecznie triumfowała w całym pojedynku 4:6, 7:6(4), 6:1. Tym samym w drugiej rundzie dojdzie do potyczki z udziałem dwóch byłych triumfatorek Porsche Tennis Grand Prix. Mecz Świątek - Siegemund odbędzie się prawdopodobnie w środę.
Turniej WTA 500 w Stuttgarcie potrwa do 19 kwietnia. Najważniejsze informacje na temat niemieckich zmagań można znaleźć w tenisowej zakładce na stronie Interia Sport.

















