Tegoroczna edycja turnieju WTA 1000 w Toronto rozpoczęła się nieźle z perspektywy Igi Świątek. Nasza reprezentantka straciła tylko sześć gemów w pierwszych dwóch spotkaniach. Najpierw pokonała Sarę Bejlek 6:0, 6:3, a w czwartek uporała się z Viktoriją Golubic, zwyciężając 6:2, 6:1. Podczas wczorajszego pojedynku Raszynianka zanotowała mały falstart, tracąc własne podanie na "dzień dobry", ale później przejęła kontrolę nad wydarzeniami i odniosła pewne zwycięstwo. Już wtedy było jasne, że w kolejnej fazie na Polkę będzie czekać rozstawiona rywalka. O miano przeciwniczki Świątek w czwartej rundzie WTA 1000 w Toronto walczyły: mająca numer "10" w drabince Marta Kostiuk oraz turniejowa "19" - Madison Keys. Nieznaczną faworytką była podopieczna Sandry Zaniewskiej.
Mecz rozpoczął się od serwisu Ukrainki. Pierwsze gemy panie przeszły bez przeszkód. W trakcie trzeciego rozdania zobaczyliśmy już break pointy. Mimo trzech okazji na przełamanie dla Amerykanki, ostatecznie reprezentantka wschodnich sąsiadów utrzymała podanie. Przy stanie 1:2 30-15 z perspektywy serwującej mistrzyni Australian Open 2025, gra została wstrzymana z powodu kropel deszczu nad kortem. Panie nie opuściły jednak areny, po kilku minutach wznowiły rywalizację. Keys doprowadziła do wyrównania, ale na tym zakończyły się pozytywne informacje dla Amerykanki na kolejne minuty. Następny fragment został zdominowany przez Martę, zrobiło się 5:2.
Po wygraniu dwóch akcji przez podającą w ósmym rozdaniu Madison, nastała kolejna przerwa - tym razem już dłuższa. Tenisistki wciąż pozostawały jednak na obiekcie, były gotowe do wznowienia w każdej chwili. Po powrocie do gry zawodniczka z USA szukała swoich okazji na zniwelowanie straty przełamania. W dziewiątym gemie, gdy Kostiuk podawała po zwycięstwo w premierowej odsłonie, zaczęła od dwóch podwójnych błędów serwisowych. Keys posiadała łącznie trzy break pointy, a mimo to nie zdołała zgarnąć "oczka" na returnie. Podopieczna Sandry Zaniewskiej triumfowała 6:3 w premierowej odsłonie.
WTA Toronto: Marta Kostiuk dominowała w drugim secie
Na starcie drugiej partii Marta poszła za ciosem, szybko zbudowała sobie prowadzenie 2:0. Amerykanka powoli traciła cierpliwość. Nie utrzymała serwisu także w trzecim gemie, mimo prowadzenia 30-0. Po zmianie stroni Madison próbowała odrobić chociaż jedno przełamanie, ale mimo break pointa, ostatecznie zrobiło się 4:0 z perspektywy Kostiuk. Tenisistka z USA przerwała złą passę w piątym rozdaniu, chociaż dopiero po walce na przewagi. Na więcej Ukrainka już nie pozwoliła. Po zmianie stron skutecznie wróciła ze stanu 0-40 przy swoim serwisie, a później zamknęła potyczkę przełamaniem.
Ostatecznie turniejowa "10" zwyciężyła 6:3, 6:1. Tym samym w czwartej rundzie WTA 1000 w Toronto czeka nas rewanżowe starcie Igi Świątek z Martą Kostiuk za batalię o ćwierćfinał Roland Garros. Wówczas Ukrainka triumfowała 7:5, 6:1. Teraz nasza reprezentantka dostanie szansę, by zrewanżować się podopiecznej Sandry Zaniewskiej za tamtą przegraną. Pojedynek zostanie rozegrany w sobotę czasu lokalnego. Za niespełna dobę poznamy dokładną godzinę tego spotkania.
















