Linette zabrała głos po sensacji w Miami. Nagle padły takie słowa o Świątek
Magda Linette ostatniej nocy zaskoczyła cały świat tenisa pokonując w Miami Igę Świątek. Poznanianka podniosła się po słabym pierwszym secie i dzięki wygranej 1:6, 7:5, 6:3 z najwyżej notowaną polską tenisistką awansowała do trzeciej rundy turnieju WTA 1000. Tuż po meczu Linette nie ukrywała radości z triumfu. Przed kamerami Canal+ Sport zwyciężczyni nie omieszkała wspomnieć również o swojej rywalce. Słowa dotyczące Świątek były bardzo wymowne.

Drabinka turnieju WTA 1000 w Miami ułożyła się dla polskich kibiców w wyjątkowy sposób. Fani tenisa w naszym kraju mieli niepowtarzalną okazję, by zobaczyć bezpośrednie starcie pomiędzy Igą Świątek oraz Magdą Linette.
Stało się tak, po tym jak niżej z notowanych Polek pokonała w pierwszej rundzie Warwarę Graczową. Reprezentująca Francję tenisistka w pierwszym secie zaskoczyła Linette i wygrała go wynikiem 6:2. Po chwili przerwy Polka wzięła sprawy w swoje ręce i zanotowała widowiskowy powrót. W kolejnych dwóch setach Linette przegrała zaledwie dwa gemy i po wygranej 2:6, 6:2, 6:0.
Świątek do starcia z Linette przystępowała w roli zdecydowanej faworytki. Pierwsza partia zdawała się odzwierciedlać te przewidywania. Poznanianka już na starcie spotkania dała się przełamać dwa razy z rzędu, przegrywając finalnie premierową partię 1:6. W dalszej części meczu nastąpił zwrot, o którym jeszcze długo będzie głośno.
Sensacja w Miami, niespodziewana porażka Świątek z Linette. A po meczu takie słowa
Po chwili przerwy rywalizacja znacząco się wyrównała. Linette nie odstawała już od Świątek, a o losach drugiej partii zadecydował dwunasty gem. W nim starsza z Polek zdołała po raz pierwszy w tym meczu przełamać serwis Świątek, co dało jej triumf 7:5 w drugiej partii. Ostatni set również potoczył się po myśli Linette, która jeszcze raz przełamała Świątek i po pięciu piłkach meczowych ostatecznie triumfowała 1:7, 7:5, 6:3.
Linette minionej nocy po raz pierwszy w swojej karierze okazała się w bezpośredniej batalii lepsza od Świątek. W trzeciej rundzie turnieju w Miami 34-latka zmierzy się z Alexandrą Ealą. Obie zawodniczki w tym roku już mierzyły się ze sobą - 9 stycznia w Auckland Filipinka wygrała z Linette 6:3, 6:2.
Tuż po zwycięstwie Linette nie ukrywała swojej radości. W rozmowie z Canal+ Sport Poznanianka była zadowolona ze swojego występu, lecz w swojej wypowiedzi poświęciła również dużo uwagi Idze Świątek.
- Nie robiłabym z tego jakiejś wielkiej sensacji, bo po co. Cieszę się, że wygrałam z osobą do której mam tyle szacunku za takie sukcesy, więc jestem bardzo zadowolona - powiedziała Linette przed kamerami Canal+ Sport.
- Dla mnie Iga jest najlepszą tenisistką obecnie i była do grania, bo gra dla mnie niesamowicie niewygodny tenis. No i też nigdy nie mam okazji z nią aż tyle trenować, więc dla mnie po prostu jest bardzo trudną przeciwniczką. Jestem z siebie dumna, że poprawiłam swoją grę, udało mi się zagrać trochę lepiej taktycznie i szybciej i wyjść z jakiejś strefy komfortu - dodała po chwili 34-letnia tenisistka.
Linette w spotkaniu ze Świątek zanotowała imponujący powrót. Wielu po pierwszym secie myślało, że sprawa zwycięstwa w tym meczu jest już rozstrzygnięta. Poznanianka jednak ustabilizowała swoją grę, a w momencie wzmożenia błędów Świątek, bezwzględnie wykorzystała słabość swojej przeciwniczki.
- Widziałem, że Iga zaczęła robić błędy, których normalnie nie popełnia. Zwłaszcza z forhendu z mojego drugiego serwisu, to jest mimo wszystko duża okazja dla niej. Kiedy widziałam, że zaczyna psuć, że mentalnie podupada, zauważyłam szansę i wiedziałam, że muszę być cały czas sfokusowana na to, by być tą, która prowadzi grę. Widziałam tam już jakąś szansę - podsumowała triumfatorka "polskiego meczu" w Miami.
Zobacz również:














