Iga Świątek niespodziewanie pożegnała się z US Open już w czwartej rundzie. Polka, która przed rozpoczęciem spotkania z Qinwen Zheng była zdecydowaną faworytką, przegrała 5:7, 3:6. Z pewnością najbardziej bolesny na sześciokrotnej mistrzyni wielkoszlemowej był pierwszy set - Polka bowiem prowadziła już 5:0 i miała trzy piłki setowe, ostatecznie jednak Chinka odwróciła losy spotkania i wygrała partię 7:5. Następnie przypieczętowała zwycięstwo w drugim secie i z triumfem nad Igą Świątek awansowała do najlepszej ósemki nowojorskiego turnieju.
Porażka byłej liderki światowego rankingu kobiecego tenisa wzbudziła ogromne poruszenie, a teraz swoją diagnozę przedstawił również Andy Roddick. Były lider światowego rankingu ATP w swoim programie "Served" zwrócił uwagę na coś, co jego zdaniem wykracza poza samą sportową dyspozycję Świątek. Amerykanin nie uważa bowiem, że problemem Polki w Nowym Jorku był po prostu słabszy tenis. "Przed tym meczem problemem nie był tenis. To nie była kwestia jej gry. Od pięciu tygodni gra dobrze. A więc chodzi o coś innego" - oznajmił krótko.
Tłumaczy kuriozalną porażkę Świątek. "Wpadła w pułapkę", otwiera się w nowym oknie
Zdaniem byłego mistrza US Open w przypadku Świątek pojawiła się w ostatnim czasie pewna niestabilność - Polka potrafi bowiem przez długie fragmenty spotkania prezentować tenis na najwyższym poziomie, by nagle stracić kontrolę nad wydarzeniami na korcie. Roddick zwrócił uwagę, że podobne momenty można było obserwować już wcześniej. Amerykanin zauważył również zachowanie sztabu szkoleniowego Polki. Jego zdaniem w trudnych momentach można dostrzec w boksie Świątek oznaki niepewności, co dodatkowo może wpływać na zawodniczkę.
"Przez ostatnie dwa lata, nawet mimo tytułu na Wimbledonie, w jej grze pojawiło się więcej niestabilności. W trakcie meczów zdarzają się fragmenty, w których jej gra nagle się rozsypuje. Patrzy na swój zespół i czasami widać tam lekką panikę. W jej grze pojawiło się coś nieprzewidywalnego. Długo wygląda świetnie, a potem nagle wszystko się zmienia i myślisz: co się teraz stało?" - stwierdził.
Roddick podkreślił jednak, że nie zamierza bezpodstawnie krytykować polskiej tenisistki. Wręcz przeciwnie - zaznaczył, że jest jej fanem i uważa, że Świątek nie zasłużyła na część krytyki, która spadła na nią po nowojorskiej porażce. "Iga trochę straciła kontrolę nad grą. Sama powiedziała: po prostu zaczęłam popełniać błędy" - przyznał.
Statystyki mówią same za siebie. Iga Świątek nie radziła sobie dobrze w tegorocznych turniejach Wielkiego Szlema
Patrząc jedynie na statystyki był to niezbyt udany sezon dla Igi Świątek, jeśli chodzi o turnieje wielkoszlemowe. Rok Polka rozpoczęła od ćwierćfinału Australian Open, w którym poległa z Jeleną Rybakiną 5:7, 1:6. Kibice mieli nadzieję na siódmy tytuł Wielkiego Szlema na kortach Rolanda Garrosa, niestety w Paryżu nasza tenisistka zakończyła rywalizację na etapie czwartej rundy, w której przegrała z Martą Kostiuk 5:7, 1:6. Podczas Wimbledonu 25-latka wyeliminowana została już w trzeciej rundzie - przegrała z Alexandrą Ealą 6:7(9), 2:6. Na US Open w czwartej rundzie pokonana została natomiast przez Qinwen Zheng. Chinka wygrała 7:5, 6:3.












