Iga Świątek przed wylotem za ocean mogła mieć duże wątpliwości i braki w pewności siebie. Polka nie przeżywała bowiem dobrego czasu na kortach aż do sierpnia. Wraz ze zmianą strefy czasowej i dłuższą pracą pod okiem Francisco Roiga przyszło długo wyczekiwane przełamanie.
Niespodzianka w Nowym Jorku. Switolina "stanęła". 16 na 19 przegranych, otwiera się w nowym oknie
Nasza gwiazda do turnieju WTA 1000 w Toronto podchodziła z wieloma niewiadomymi co do poziomu swojej gry. Kanadyjski turniej okazał się dla Igi bardzo dobry. Wygrywała trudne mecze, odwracała wyniki, a ostatecznie w finale właściwie rozbiła drugą rakietę świata - Jelenę Rybakinę.
Wielkie zwycięstwo Świątek w US Open. Komunikat WTA
Dobre wrażenie podtrzymała w Cincinnati, gdzie odpadła na etapie półfinału. Z takim doładowaniem w pewności siebie poleciała do Nowego Jorku, gdzie czekał na nią ostatni Wielki Szlem w tym sezonie. Pozycja Igi przed startem US Open była już zupełnie inna, niż przed Toronto. Polka do imprezy przystąpiła w roli jednej z faworytek.
Nie inaczej było w spotkanie trzeciej rundy, gdy po drugiej stronie siatki stała Czeszka - Maria Bouzkova. Iga była wyraźną faworytką i ze swojego zadania się wywiązała, choć trudności nie brakowało. Ostatecznie najważniejsze jest to, że przy najbardziej istotnych punktach Iga wchodziła na wyższy poziom. Wynik 7:6, 7:6 mówi sam za siebie.
Chwilę po ostatniej piłce na profilach społecznościowych WTA pojawił się tradycyjny komunikat. "Nie do zatrzymania Iga. Rozstawiona z numerem 8 Iga Świątek zapewnia sobie awans do kolejnej rundy, pokonując Bouzkovą w dwóch setach!" - napisano. W kolejnym meczu Iga zagra z Qinwen Zheng.










