Na przełomie sierpnia i września mogliśmy obserwować zmagania Igi Świątek podczas US Open. Najlepsza polska tenisistka w Nowym Jorku dotarła do najlepszej "ósemki", lecz w batalii o awans do półfinału uległa 4:6, 3:6 Amandzie Anisimovej. Amerykanka podczas ostatniego z tegorocznych turniejów wielkoszlemowych dotarła do wielkiego finału, w którym przegrała w dwóch setach z Aryną Sabalenką.
Po wyjeździe z USA Świątek postawiła na krótki odpoczynek przed azjatycką częścią touru. Jej pierwszą imprezą w ostatniej fazie długiego sezonu jest turniej WTA 500 odbywający się w Seulu. W stolicy Korei Południowej Raszynianka jest najwyżej rozstawioną zawodniczką, dzięki czemu w pierwszej rundzie uzyskała "wolny los".
Świątek na swoją kolejną przeciwniczkę musiała trochę poczekać. A i pojedynkowi wyłaniającemu rywalkę Polki towarzyszyło spore zamieszanie. Pierwotnie Sorana Cirstea miała zmierzyć się w pierwszej rundzie z Lin Zhu, która jednak wycofała się z turnieju ze względu na kontuzję. W jej miejsce wskoczyła Anastazja Zacharowa - "szczęśliwa przegrana" z kwalifikacji. We wtorek jednak ich pojedynek nawet się nie rozpoczął - wszystko z powodu opadów deszczu.
Następnego dnia obie zawodniczki wyszły już na kort, lecz bardzo szybko musiały z niego zejść. Ponownie, wszystkiemu zawiniła pogoda. I tak opóźnione spotkanie zostało przerwane już po niecałych 18 minutach, przy stanie 2:2 w pierwszym secie. Po powrocie na kort wyżej notowana w rankingu Rumunka szybko zyskała przewagę nad przeciwniczką, której nie wypuściła do samego końca. Dzięki wygranej 6:3, 6:1 Sorana Cirstea została przeciwniczką Igi Świątek w drugiej rundzie turnieju w Seulu, otwiera się w nowym oknie.
Świątek na pierwszy mecz w Seulu czekała do czwartku. Organizatorzy z konkretnym komunikatem
Niedługo po zakończeniu kluczowego dla Polki spotkania organizatorzy podzielili się kluczowymi wieściami dla polskich kibiców. Poznaliśmy planową godzinę rozpoczęcia czwartkowego starcia Świątek z Cirsteą. Polka z Rumunką wyjdą na kort centralny jako drugie w kolejności, tuż po zakończeniu spotkania Lois Boisson i rozstawionej z "2" Jekateriną Aleksandrową zaplanowanego na 7:00 polskiego czasu. Sympatycy Świątek powoli mogą więc nastawiać budziki na godzinę 8:30, bo mniej więcej o tej porze może rozpocząć się premierowy pojedynek Polki w stolicy Korei Południowej. Oczywiście, o ile po raz kolejny planów organizatorów nie pokrzyżuje kapryśna pogoda.
Świątek ma dobre wspomnienia z poprzednich starć z Cirsteą. Obie zawodniczki miały okazję grać ze sobą pięciokrotnie - za każdym razem Polka wychodziła z nich zwycięsko, tracąc na dodatek zaledwie jednego seta. Niedawno w Cincinnati Świątek wygrała z Rumunką 6:4, 6:3.














![LN: Chorwacja - Hiszpania. O której i gdzie obejrzeć mecz? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000ND89F61OCPHAY-C401.webp)
