Kluczowa decyzja Wima Fissette'a ws. Igi Świątek. "Nie można tego zrobić. Szkodliwe"
Jak już wiadomo, Wim Fissette pozostanie trenerem Igi Świątek w sezonie 2026. Raszynianka w ciągu pierwszych dwunastu miesięcy pod okiem Belga zdobyła trzy tytuły - na Wimbledonie, w Cincinnati i Seulu. Styl gry na razie nie uległ żadnym wielkim zmianom. Sama zainteresowana sugeruje, że może przy ewentualnym luźniejszym terminarzu w przyszłym roku "rozwinie się jako zawodniczka". Wojciech Fibak uważa, że zmiany wprowadzane na szybko mogłyby działać negatywnie.

17 października minął rok od informacji o zatrudnieniu Wima Fissette'a jako głównego trenera przez Igę Świątek. Jest już pewne, że Belg pozostanie na stanowisku w przyszłym sezonie. 24-latka potwierdziła to ostatnio przed kamerą Canal+ Sport.
- Tenis jest na tyle złożonym sportem, że zawsze są rzeczy, które się poprawi, ale inne trochę się pogorszy, więc cały czas trzeba być czujnym. Trzeba pracować praktycznie nad wszystkim - powiedziała. Eksperci zwracają uwagę, że na razie nie zmieniło się wiele w samym stylu gry raszynianki, co zresztą potwierdziła sama zainteresowana.
- Na pewno jakbym miała więcej czasu, to pozmieniałabym trochę rzeczy w mojej grze. Miałam na to okazję rok temu, gdy nie mogłam grać w turniejach, ale nie czułam się wtedy na siłach, żeby to robić. Jest to wymagający temat, bo większość czasu musimy spędzać na poprawianiu tego, co akurat nie wychodzi - mówiła Onetowi.
Wojciech Fibak popiera decyzję Fissette'a. "Tak jak podejrzewałem"
Wielu kibiców chciało zobaczyć częstsze podejścia do siatki, większą liczbę zagrywanych drop shotów. Być może przyjdzie to z czasem, na razie Fissette zdecydował o konserwatywnym podejściu. Także Wojciech Fibak jest zdania, że szybkie wprowadzenie zmian mogłoby się mocno negatywnie odbić na poziomie gry. Wypowiedział się w tej kwestii dla "Dziennika Polskiego".
Tak jak podejrzewałem, Belg ze swoją mądrością nie wprowadzi żadnych nagłych, szybkich rozwiązań i radykalnych zmian, bo to byłoby szkodliwe dla tenisa Igi [...] Nie można wprowadzić z dnia na dzień w tenisie kobiet drastycznych zmian
Podkreślił, że większość tenisistek w tourze opiera swoją grę na mocnych piłkach z głębi kortu, więc nie widzi sensu w zmianach wprowadzanych na siłę. Podkreślił, że szerszy "wachlarz zagrań" mają Karolina Muchova czy Laura Siegemund.
W jego opinii Fissette i Świątek mają "dobrą chemię", rozumieją się "bardzo dobrze". Zwycięzca Australian Open w grze podwójnej w 1978 roku pochwalił waleczność raszynianki i jej pracę nóg, co pozwala na pokrycie sporej przestrzeni kortu.
Trzeba jednak zaznaczyć, że obecna postawa sztabu Świątek nie oznacza, że styl gry w ogóle już się nie zmieni. - Może tych turniejów będzie mniej i więcej czasu dla mnie, żebym rozwijała się jako zawodniczka - powiedziała druga rakieta świata o przyszłym roku.












