Klęska Sabalenki, a później liczenie. Świątek "dorwana" w Rijadzie. Trwa kolejna pogoń
Aryna Sabalenka przyjechała do Rijadu pewna tego, że nikt i nic nie jest w stanie odebrać jej tytułu najlepszej zawodniczki sezonu. I okazały puchar odebrała przed pierwszym meczem singla, akurat tym z udziałem Igi Świątek. Białorusinka miała jednak inny cel - po raz pierwszy w karierze wygrać WTA Finals. Do finału szła jak burza, tu napotkała potężny opór Jeleny Rybakiny. I marzenia przepadły. Udało się jednak uzyskać coś innego, wyprzedziła Igę Świątek, która jeszcze niedawno cieszyła się z faktu, że znalazła się nad legendarną Venus Williams. Poniżej dokładne liczby.

Aryna Sabalenka była w tym sezonie najlepszą tenisistką na świecie - to nie podlega raczej żadnej dyskusji. Wielkoszlemowy tytuł w Nowym Jorku, finały w Melbourne i Paryżu, półfinał w Londynie, wreszcie dwa tytuły rangi 1000, kilka kolejnych finałów w takich zawodach. To wszystko sprawiło, że kończy sezon z dorobkiem blisko 11 tysięcy punktów i ogromną przewagą nad drugą Igą Świątek. Mimo że opuściła wielkie imprezy w Montrealu i Pekinie, a i te "500-tki" zdecydowanie częściej omijała niż w poprzednich latach.
A jednak do końca spełniona nie będzie. Nie podtrzymała serii w Melbourne czy Wuhanie, nie dołożyła wielkoszlemowych tytułów w innych miejscach niż te, które już miała. A na końcu przyszło rozczarowanie w Rijadzie. Mistrzostwa WTA Finals Białorusinka też jeszcze nie miała, choć przecież próbowała je zdobyć po raz piąty. Blisko była trzy lata temu w Fort Worth, dotarła do finału. I teraz też znalazła się w tym ostatnim meczu turnieju. Trafiła jednak na wybitnie serwującą Jeleną Rybakinę, nie zdołała jej ani razu przełamać. I przegrała 3:6, 6:7 (0).
To Kazaszka zgarnęła rekordową w historii kobiecego tenisa premię - 5,235 mln dolarów. Sabalenka zarobiła 2,695 mln dolarów. I to wystarczyło do tego, by za plecami w końcu zostawić Igę Świątek. Bo była tego blisko już kilka razy w tym sezonie.
Aryna Sabalenka już jest druga w rankingu wszech czasów. Awans o dwie pozycje w jednym tygodniu
Chodzi oczywiście o ranking płac wszech czasów - obejmujący tylko nagrody z oficjalnych turniejów, bez wpłat za imprezy towarzyskie czy zyski marketingowe. Niemal dokładnie miesiąc temu Iga Świątek awansowała w nim na drugą pozycję, wyprzedziła legendarną Venus Williams. A przed nią pozostawała już tylko młodsza siostra Amerykanki - Serena. Za to z gigantyczną przewagą.

Rywalizację w WTA Finals Polka zaczynała z zarobkiem sięgającym niemal 43 milionów dolarów. W Rijadzie dołożyła 695 tys. - za jedno zwycięstwo nad Madison Keys i samo rozegranie trzech meczów grupowych. A ponieważ odpadła, a Aryna Sabalenka wygrała wszystkie trzy spotkania, już było jasne, że dojdzie do roszady na ich pozycjach.
Białorusinka najpierw minęła Venus Williams, a później też i Polkę. W półfinale dołożyła jeszcze 1,29 mln dolarów za pokonanie Amandy Anisimovej, już miała przychód rzędu 2,695 mln dolarów.
Pobiła rekord największej wypłaty w całym sezonie - dziś to 15,008 mln miliona dolarów. Świątek dołożyła w tym sezonie nieco ponad 10 milionów - pierwszy raz w karierze przebiła tę granicę.
Obie ruszyły w pogoń za rekordem Sereny Williams - ten na dziś wydaje się nieosiągalny. Pamiętajmy jednak, że Sabalenka ma 27 lat, Świątek - 24. I jeszcze wiele lat gry przed nimi, a pieniądze w tenisie z roku na rok są coraz większe.
Ranking wszech czasów w tenisowych zarobkach w WTA:
- 1. Serena Williams - 94,816 mln dolarów
- 2. Aryna Sabalenka - 45,175 mln dolarów
- 3. Iga Świątek - 43, 640 mln dolarów
- 4. Venus Williams - 42,867 mln dolarów
- 5. Simona Halep - 40,236 mln dolarów
- 6. Wiktoria Azarenka - 38,890 mln dolarów














![Co za wymiana, piłka nie chciała spaść. "Klasa siatkarska" [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000M2RD9DN70F5FO-C401.webp)