Kibice od razu zareagowali na słowa Świątek. Jedno zdanie, wprost przyznała
Znakomicie dla Igi Świątek układa się jak na razie turniej WTA 500 w Seulu. Polka w Korei Południowej ma za sobą już dwa spotkania, w których nie przegrała choćby jednego seta. Raszynianka dobrą serię spróbuje podtrzymać w półfinale. Zanim do niego dojdzie, tuż po potyczce z Barborą Krejcikovą przekazała kibicom parę ważnych słów. Odpowiedź z ich strony przyszła natychmiastowo.

Organizatorzy tegorocznych zmagań w stolicy Korei Południowej mierzą się z ogromnymi problemami. Przez deszcz przełożonych zostało mnóstwo spotkań. Doszło do tego, że cztery czołowe zawodniczki rozegrają aż dwie potyczki jednego dnia. W tym gronie znalazła się Iga Świątek. Polka najpierw pewnie rozprawiła się z Soraną Cristeą. Następnie w sobotę, również bez straty seta, wyeliminowała z singlowego turnieju Barborę Krejcikovą.
Czeszka z kretesem poległa w partii otwarcia. W pewnym momencie podopieczna Wima Fissette'a miała serię ośmiu wygranych gemów z rzędu. I wtedy dość nieoczekiwanie Czeszka załapała się na grę. Na tablicy wyników zrobił się remis, nasza południowa sąsiadka śmiało mogła liczyć nawet na przedłużenie emocji do trzeciego seta. Raszynianka w porę odzyskała jednak właściwy rytm, dzięki czemu niebawem ponownie pojawi się na korcie.
Koreańscy kibice oszaleli na punkcie Igi Świątek. Polka nie wyklucza powrotu
Ale zanim dojdzie do konfrontacji o finał, przyszedł czas na tradycyjne podsumowanie. "Nawet jeśli wynik tego nie mówi, to było bardzo trudne spotkanie. Z Barborą Krejcikovą zawsze gra się trudno. To tenisistka, która często zmienia rytm. Cieszę się, że potrafiłam się w tej sytuacji odnaleźć. I oczywiście cieszę się, że mogę tutaj być" - przyznała tuż przed zejściem do szatni druga rakieta świata. Po ostatnim zdaniu zgromadzona na trybunach publiczność zaczęła głośno wiwatować.
Kilkadziesiąt sekund później wrzawa zrobiła się jeszcze większa, bo Iga Świątek kontynuowała temat. "Dziękuję za to, że przychodzicie na moje spotkania. Nawet w te deszczowe dni, jesteście tutaj po prostu każdego dnia. Otrzymuję od was dużo wsparcia, dlatego cieszę się, że mogę tu być i tego doświadczyć. Na pewno zmotywuje mnie to do powrotu w przyszłym roku" - podsumowała, po czym udała się na krótki odpoczynek.
Konfrontacja z Mayą Joint rozpocznie się około godziny 10:00. Tekstowa relacja na żywo w Interia Sport.












