Już po karach, ale i zwycięstwie Igi Świątek. Polka w pogoni za Sabalenką
Iga Świątek w imponującym stylu zaczęła swoje piąte już WTA Finals i możemy tylko żałować, że przed startem imprezy w Rijadzie miała więcej niż 1500 punktów straty w rankingu do Aryny Sabalenki. Dzięki temu Białorusinka już dzisiaj mogła odebrać puchar dla najlepszej zawodniczki sezonu, choć po meczu Igi jej przewaga... zmalała poniżej tej istotnej granicy. Mimo dwóch kar, jakie nasza reprezentantka dostała od WTA w ostatnich dwóch aktualizacjach rankingu. W sobotę przyszedł czas na nagrodę.

Turniej WTA Finals w Rijadzie kończy rywalizację światowej czołówki w tym sezonie, choć Igę czekają jeszcze zmagania w fazie play-off Billie Jean King Cup. Tu już jednak będzie reprezentować kraj, jej występy wpadną do oficjalnych statystyk, ale nie dostanie już za nie punktów.
Te może wywalczyć jeszcze w Rijadzie - WTA Finals ma na dodatek szczególne znaczenie. Ranking każdej z tenisistek składa się z 18 turniejów z poprzednich 52 tygodni, a ten kończący sezon jest traktowany dodatkowo. I w ramach kar nie może go zamieniać na "zerówki".
Świątek zaś, podobnie jak i Sabalenka, takie kary ostatnio dodała. Powodem była za mała liczba rozegranych turniejów rangi WTA 500 - organizacja wymaga aż sześciu takich występów w sezonie, Polka zaliczyła cztery, Białorusinka zaś trzy. W poniedziałkowym notowaniu Sabalence zamieniono więc 120 punktów za występ w Dubaju na zero, a Polce - 108 za Stuttgart.
Nie zmieniło to jednak faktu, że Aryna utrzymała nad Igę na tyle bezpieczną przewagę, że WTA Finals nie mogło już niczego zmienić w zakresie pozycji numer 1 w rankingu.
Iga Świątek zmniejszyła straty do Aryny Sabalenki. Białorusinka może odpowiedzieć już w niedzielę
Sabalenka w poniedziałek miała 9870 punktów, Świątek zaś - 8195. To różnica 1675 punktów, w Rijadzie można zdobyć ich tylko 1500. Po 200 za każde zwycięstwo w fazie grupowej, 400 za wygrany półfinał i kolejne 500 - za wygrany finał.

Iga zrobiła pierwszy krok - w 61 minut rozbiła Madison Keys 6:1, 6:2, jej wygrana była całkowicie bezdyskusyjna. 24-latka znakomicie serwowała, a wprowadzanie piłki kulało u Amerykanki. Madison była do tego stopnia rozczarowana swoim serwisem, że zaraz po meczu... udała się na boczny kort by poprawić ten element. W poniedziałek czeka ją mecz o wszystko z Amandą Anisimovą. Przegrana praktycznie straci szansę na awans do półfinału.
Świątek zaś ma sytuację w miarę bezpieczną, choć triumf w pierwszym spotkaniu niczego nie przesądza. Rok temu w tej samej hali też na starcie pokonała Barborę Krejcikovą, ale do półfinału nie awansowała. Ostatecznie zdecydowało to, że w tym spotkaniu przegrała seta. Teraz jest więc lepiej.
Co istotne - Iga dostała 200 punktów do rankingu WTA. Teraz jej strata do Sabalenki wynosi 1495 punktów, przewaga nad trzecią Coco Gauff - 1832.
Białorusinka w niedzielę zagra z Jasmine Paolini, Amerykanka zaś ze swoją rodaczką Jessicą Pegulą. Jeśli wygrają, też dostaną 200 punktów.
Ranking WTA na żywo po pierwszym dniu WTA Finals:
- 1. Aryna Sabalenka - 9870 pkt
- 2. Iga Świątek - 8395 pkt
- 3. Coco Gauff - 6563 pkt
- 4. Amanda Anisimova - 5887 pkt
- 5. Jessica Pegula - 5183 pkt
- 6. Jelena Rybakina - 4550 pkt
- 7. Madison Keys - 4335 pkt
- 8. Jasmine Paolini - 4325 pkt
- 9. Mirra Andriejewa - 4319 pkt
- 10. Jekaterina Aleksandrowa - 3375 pkt














