Reklama

Reklama

Iga Świątek zagra w Warszawie. Jest potwierdzenie kiedy to nastąpi

WTA ogłosiła kalendarz na drugą połowę sezonu. Jest sporo zmian. Znalazł się w nim m.in. turniej w Warszawie. Zabrakło imprez w Chinach. Pojawił się nowy turniej rangi WTA 1000 – w Guadalajarze.

Wiadomo już dokładnie kiedy Iga Świątek zagra po raz drugi w tym roku w Polsce. Po występie w kwietniu w meczu reprezentacji Polski w rozgrywkach Billie Jean King Cup w Radomiu tym razem najlepsza tenisistka na świecie pojawi się na kortach warszawskiej Legii.

Iga Świątek na kortach Legii. Kiedy?

Świątek już pod koniec poprzedniego sezonu zapowiedziała, że planuje zagrać w turnieju WTA w kraju. Właścicielem licencji tej imprezy są ojciec tenisistki, Tomasz i jej menedżerka Paulina Wójtowicz.

Poprzednia edycja turnieju odbyła się w Gdyni. Tegoroczna będzie miała miejsce na kortach Legii. Odbędzie się w dniach 25 - 31 lipca.

Reklama

Miejsce turnieju jest dobrze znane 20-letniej tenisistce. Tam trenowała przez wiele lat, była też zawodniczką Legii. Zagrała na tym obiekcie jeden zawodowy turniej, ale nie wspomina go dobrze. W 2017 roku wzięła udział w ITF 25 000 Warsaw Open. Przegrała w pierwszej rundzie z Włoszką Martiną Trevisan i doznała kontuzji, którą leczyła wiele miesięcy.

Ons Jabeur i Anett Kontaveit też zagrają u siebie

W kalendarzu WTA pojawiło się sporo innych imprez, które są organizowane "pod miejscowe zawodniczki". We wrześniu odbędzie się Tallinn Open, z myślą o najlepszej estońskiej zawodniczce, obecnie piątej w rankingu, Anett Kotaveit.

Na październik zaplanowany jest natomiast Jamsmin Open Tunisia w Monastyrze. To bardzo znany ośrodek tenisowy, w którym trenuje Ons Jabeur, niedawna rywalka Igi Świątek z finału w Rzymie, zwyciężczyni turnieju WTA 1000 w Madrycie, dziś szósta tenisistka na świecie.

WTA nadal bojkotuje Chiny, choć traci miliony dolarów

Szef WTA Steve Simon nadal podtrzymuje swoje stanowisko i nie organizuje turniejów w Chinach. Ta decyzja ma związek z niewyjaśnionym losem chińskiej tenisistki Peng Shuai. Była liderka rankingu deblowego, zwyciężczyni dwóch Wielkich Szlemów w grze podwójnej, od czasu poinformowania o tym, że była molestowana przez wysokiej rangi dygnitarza chińskiego, znikła.

Podczas zimowych igrzysk olimpijskich w Pekinie Peng Shuai udzieliła wywiadu francuskiej gazecie "L’Equipe", spotkała się też z przewodniczącym Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego Thomasem Bachem, ale nie może się swobodnie poruszać po świecie, nie ma możliwości startów (organizatorzy Roland Garros zaproponowali jej "dziką kartę), nadal nie wiadomo, co się z nią dzieje.

WTA z powodu braku organizacji turniejów w Chinach traci miliony dolarów. Postępuje jednak bardzo stanowczo.

Do kalendarza wracają za to turnieje w Japonii - w Osace i Tokio. Zamiast chińskich WTA 1000 w Wuhan i Pekinie, w październiku odbędzie się WTA 1000 w meksykańskiej Guadalajarze.

Olgierd Kwiatkowski

 


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL