Iga Świątek zaapelowała do Polaków. Poszło o pieniądze. Prosto z mostu
Lada moment Iga Świątek kolejny raz w karierze wystartuje w wielkoszlemowym Australian Open. W piątkowe przedpołudnie polskiego czasu organizatorzy zaprosili tenisistki z czołówki na konferencję prasową, podczas której nie zabrakło naszej reprezentantki. W pewnym momencie druga rakieta świata poruszyła wątek swojej fundacji oraz przeszkód natury finansowej, z którymi muszą zmagać się młodzi sportowcy.

Iga Świątek przystępuje do Australian Open po wygranym United Cup. Niestety podczas całego turnieju 24-latce zdarzały się wpadki, takie jak chociażby dwie porażki z kolejno Coco Gauff i Belindą Bencić. Tak czy inaczej Polka nadal ma szansę na sukces w Melbourne, którego brakuje jej do zgarnięcia klasycznego Wielkiego Szlema.
W pierwszej rundzie jej rywalką będzie Chinka Yue Yuan (130. WTA). - Porażki i przeciwności losu dodają oliwy do ognia, wzmagają pragnienie zwycięstwa, zmieniają mentalność Polki i podnoszą Punishera na jeszcze wyższy poziom - zapowiada Rick Macci, były trener Sereny Williams.
Świątek zaczęła mówić o pieniądzach. Szczere wyznanie, potem apel do Polaków
W piątek w Melbourne wykazać mogli się dziennikarze, którzy mieli możliwość zadania pytań m.in. Arynie Sabalence, Coco Gauff czy właśnie Idze Świątek. Jeden z nich zapytał Polkę o jej działalność poza kortem. Przypomnijmy, w zeszłym roku powstała fundacja Świątek, której głównym celem jest wspieranie młodych, utalentowanych polskich sportowców w wieku 15-22 lat w dyscyplinach olimpijskich. Pomoc polega na dofinansowaniach, ale również na wsparciu ze strony zespołu tenisistki. Cały projekt promuje także sportowy i przede wszystkim zdrowy tryb życia.
Przy tym temacie sama wiceliderka rankingu WTA miała kilka przemyśleń. - Myślę, że odkąd zaczęłam zarabiać duże pieniądze, szczerze mówiąc byłam trochę zdezorientowana, ponieważ oczywiście byłam szczęśliwa, ale zdezorientowana. Nie zawsze tak było, że mieliśmy pieniądze, abym mogła kontynuować karierę, więc wiem, z jakimi problemami może się zmierzyć młody sportowiec - rozpoczęła.
- Po prostu chciałam wykorzystać swoje zasoby, zarówno finansowe, jak i doświadczenie mojego zespołu, aby pomóc im (młodym sportowcom - red.) pokonać pewne przeszkody - dodała. Następnie 24-latka zaczęła posłużyła się przykładem naszego kraju.
Oczywiście nie jesteśmy największym krajem, dość dużym, ale moglibyśmy mieć więcej świetnych sportowców. Myślę, że w pewnym momencie każdy, jak większość z nich, staje przed pewnymi przeszkodami, których nie mogą pokonać, więc mam nadzieję, że to również da przykład innym ludziom, że powinniśmy inwestować więcej prywatnych pieniędzy w sport
- W Polsce dość trudno jest zdobyć sponsora lub kogoś takiego, trzeba być naprawdę pasjonatem, żeby pomóc. Tenis nie jest aż tak popularnym sportem. W wielu dyscyplinach sportowych, takich jak lekkoatletyka sportowcy muszą po prostu pracować, oprócz wykonywania swoich sportowych obowiązków, żeby żyć. Mogłoby być trochę lepiej, ponieważ bycie sportowcem to ciężka praca, która daje też wiele innym ludziom, jest inspirująca dla innych, więc życzę im, żeby mogli się na tym skupić i być najlepsi w swoich dziedzinach - podsumowała Iga Świątek.














