Iga Świątek wysłała sygnał rywalkom przed meczem. Słowa poszły w świat
Iga Świątek po zmaganiach z reprezentacją Polski w Biel w ramach rozgrywek Billie Jean King przystąpiła do kolejnego turnieju WTA. Tym razem impreza odbywa się w Stuttgarcie, miejscu lubianym przez naszą gwiazdę. 22-latka w tym roku powalczy w Niemczech o trzeci triumf z rzędu. Raszynianka przed swoim pierwszym meczem zabrała głos w mediach i wysłała jasny komunikat do swoich rywalek.

Iga Świątek w minionym tygodniu walczyła z reprezentacją Polski o awans do turnieju finałowego Billie Jean King. Nasze tenisistki zadanie wykonały, bowiem zapewniły sobie bilety na listopadowe zawody w Sewilli. Dumy z wyniku zespołu nie kryła pierwsza rakieta świata. Iga Świątek długo jednak nie celebrowała sukcesu drużyny, bowiem po meczach w Biel udała się do Stuttgartu. Tam rozpoczął się kolejny prestiżowy turniej rangi WTA w tym sezonie. Podopieczna Tomasza Wiktorowskiego jest faworytką do zwycięstwa w rozgrywkach. 22-latka stoi bowiem przed szansą wygrania trzeciego tytułu z rzędu w Niemczech.
Iga Świątek gotowa na Stuttgart. "Powiedziałabym też, że mogę bardziej polegać na swojej intuicji, bo dorastałam na mączce"
Liderka światowego rankingu WTA zmagania w Stuttgarcie rozpocznie w czwartek (18 kwietnia). Pierwszą przeciwniczką Polki będzie Belgijka Elise Mertens. Przed tym starciem nasza gwiazda zabrała głos w mediach i zdradziła, z jakim nastawieniem przystępuje do tych rozgrywek. Nie ukrywa, że cieszy się z faktu, że może rywalizować na mączce.
Lubię sposób, w jaki piłka odbija się na kortach ziemnych. Mogę grać nieco inaczej i obrać inną taktykę. Powiedziałabym też, że mogę bardziej polegać na swojej intuicji, bo dorastałam na mączce, więc na takiej nawierzchni jest mi trochę łatwiej
"Atmosfera w tym turnieju jest wspaniała. Porsche wykonuje świetną robotę, sprawiając, że wszystko jest tu takie prestiżowe. Publiczność znakomicie się bawi, ale przy tym dobrze rozumie, jak kibicować podczas meczów. Zawsze podoba mi się klimat, jaki tutaj panuje, szczególnie z całym tym oświetleniem, pięknym ekranem i autami. To wszystko czyni tę imprezę wyjątkową i niepowtarzalną" - zaznaczyła sportsmenka.
W ubiegłych latach tenisistka po zwycięstwach w finale imprezy odbierała główną nagrodę - luksusowy samochód. Jedno auto a postanowiła podarować swojemu ojcu. Jak się okazuje, nie tylko on miał okazję jeździć po mieście Porsche.
"Lubię udostępniać auto przyjaciołom i ludziom, z którymi pracuję, ponieważ wiem, jaką frajdę sprawia im prowadzenie takich pojazdów. Nie każdy ma okazję, żeby tego spróbować, więc kiedy sama nie korzystam, staram się dzielić nimi z innymi, żeby też mieli z tego radość" - oznajmiła raszynianka.














