Reklama

Reklama

Iga Świątek wymarzoną rywalką dla dyrektor Rolanda Garrosa. Dlaczego?

W meczu ze Świątek mogłabym rozwijać swoją grę i stworzyć różne wariacje. To byłby mecz kota z myszką – powiedziała w rozmowie z dziennikiem „L’Equipe” Amelie Mauresmo. dyrektor turnieju Rolanda Garrosa. Była liderka rankingu WTA oceniła sposób gry obecnej najlepszej tenisistki na świecie.

Francuska gazeta w czasie turnieju Rolanda Garrosa publikuje opinie byłych zawodników. W specjalnej ankiecie zadaje im jedno pytanie: "Z kim chciałby zagrać, a kim nie życzyłby sobie zagrać".

W najnowszym wydaniu odpowiedzi udzieliła Amelie Mauresmo, obecna dyrektor turnieju, zwyciężczyni Wimbledonu i Australian Open z 2006 roku. Wybór Francuzki okazał się zaskakujący.

"Nienawidziłabym z nią grać"

Mauresmo przyznała, że piekłem dla niej byłaby gra z Amandą Anisimową (rozstawiona z numerem 27.), amerykańską rówieśniczką Świątek, która nadal występuje w tegorocznym Rolandzie Garrosie. W poniedziałek zmierzy się z Kanadyjką Leylah Fernandez.

Reklama

"Myślę, że nie nienawidziłabym z nią grać. Widzę, że gra na dwa uderzenia, nie miałabym więc czasu na zajęcie właściwej pozycji. Gra płasko, a ja nigdy nie lubiłam tego typu zawodniczek.

To jest bardzo solidna zawodniczka. Tak jak Mary Pierce (ostatnia francuska zwyciężczyni Roland Garrrosa - przyp. ok) w swoich najlepszych latach." - powiedziała dyrektor paryskiego turnieju.

"Ze Świątek to byłoby doskonałe"

Ale jako preferowaną zawodniczkę, "raj dla Mauresmo" jak to określił dziennik "L’Equipe", najważniejsza obecnie osoba na Roland Garrosie, wybrała Igę Świątek.

"Bardzo chciałabym zagrać z Igą Świątek. Dlatego, że jest numerem 1, i sądzę, że szybko zostałabym pokonana, ale myślę, że doszłoby do prawdziwej walki" - powiedziała Mauresmo.

Była - tak jak Polka - liderka rankingu WTA opowiedziała przy tej okazji o stylu gry najlepszej obecnie tenisistki na świecie.

"Ona jest bardzo silna, ale nie odbija piłki bardzo wcześnie, można więc znaleźć czas, żeby się zorganizować. Ona konstruuje wymiany tak jak ja. Albo podobnie jak Kim Clijsters, ustawia sobie grę. Czułabym się poddana mniejszej presji.

W meczu ze Świątek mogłabym rozwijać swoją grę i stworzyć różne wariacje. To byłby mecz kota z myszką. Bardzo lubię, kiedy mecz proponuje wszystkie tenisowe aspekty: fizyczny, mentalny i taktyczny. Z nią, to byłoby doskonałe." - powiedziała Mauresmo.

Świątek w sobotę awansowała do czwartej rundy, w której zagra z Chinką Qinwen Zheng (74. WTA). Polka jest zdecydowaną faworytką. Nie przegrała 31. ostatnich meczów.

Olgierd Kwiatkowski

 

 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL