Iga Świątek "wpada w objęcia Rafaela Nadala". Konieczna jeszcze jedna zmiana w sztabie
Iga Świątek ogłosiła już nazwisko nowego trenera, z którym będzie kontynuowała ten sezon po zwolnieniu Wima Fiessette'a. To Hiszpan Francisco Roig, który ma wielki udział w sukcesach Rafaela Nadala, jednego z najwybitniejszych tenisistów w historii. Kto wie, być może to właśnie 40-latek stanie się ważną postacią w karierze Raszynianki.

Nie ma co ukrywać, że kariera Igi Świątek wyhamowała w ostatnim czasie. 24-latka wciąż jest jedną z najlepszych tenisistek na świecie, ale już nie sieje takiego popłochu na kortach, jak kiedyś.
Wprawdzie wygrała przed rokiem Wimbledon, czym bardzo zaskoczyła, ale jednak dochodzenie do finału turniejów z cyklu WTA sprawiało jej coraz więcej trudności. Dużą rolę odgrywa chyba u naszej tenisistki sfera mentalna, ale wygląda też na to, że Świątek potrzebuje też zmiany stylu gry. Jak kiedyś Rafael Nadal.
Szansa na bardziej urozmaiconą grę Igi Świątek. Ma być jak Rafael Nadal
I właśnie 24-latka poszła w tym kierunku. Rozstała się z trenerem Wimem Fiessette'em, który nie bardzo zmienił coś w grze Polki i postawiła na Hiszpana Francisco Roiga, który był współtwórcą sukcesów Nadala. Jest zatem duża szansa na to, że tenis Świątek stanie się o wiele bardziej urozmaicony.
- Postawienie na Franciso Roiga to nie jest duże zaskoczenie. To był człowiek, który 17 lat spędził u boku Rafy. Nie jako ten podstawowy trener, bo tym był Toni Nadal, ale to był ten trener od "warsztatu", czyli prawdopodobnie ten, który najczęściej wychodził na kort z Rafą - przyznał w rozmowie z Interia Sport Tomasz Wolfke, komentator tenisa w Eurosporcie, ale też redaktor prowadzący portalu Historiatenisa.pl.
Sam Roig nie był wybitnym tenisistą. Raczej by lepszym deblistą niż singlistą. Zresztą w grze podwójnej wygrał dziewięć turniejów. Najwyżej dotarł do ćwierćfinału Roland Garros. Indywidualnie najwyżej był w trzeciej rundzie tego turnieju. W rankingu ATP dotarł do 60. pozycji w singlu i 23. w deblu.
Jako trener, przez 17 lat prowadził Nadala. Był też szkoleniowcem Matteo Berettiniego i Emmy Raducanu.
- Wybór wydaje się być sensowny, bo Iga - o czym wielokrotnie mówiłem - jest żeńską kopią Nadala. Wiele rzeczy wykonuje tak samo jak on. Zarówno pod względem technicznym, jak i pod względem udziału w historii tenisa, czyli bardzo wcześnie wygrywa Roland Garros, później wygrywa ten Roland Garros seryjnie. Jest wybitną specjalistką od gry na kortach ziemnych tak jak Rafa na początku kariery. Zawsze chciałem, żeby Iga wzięła z niego przykład, choć nie lubię takiego stylu gry w tenisa, który jest bardziej siłowy i wytrzymałościowy, a mniej techniczny - powiedział Wolfke.
Nadal był przede wszystkim specjalistą od gry na kortach ziemnych, ale z czasem zaczął wygrywać turnieje na wszystkich nawierzchniach. I w tym kierunku właśnie podąża Świątek.
W okolicach 25. roku życia Nadal stał się bardziej uniwersalnym graczem. Oprócz tego, że był leworęczny i miał te odwrotne kąty, co było zabójcze dla wielu przeciwników i ten niesamowity rotacyjny forehand, tak jak Iga Świątek, to zaczął także bardzo dobrze serwować, bardzo dobrze grać przy siatce, w urozmaicony sposób przecinać wymiany i zrobił się dużo bardziej uniwersalnym tenisistą. Oczywiście do końca kariery pozostał tym wybitnym specjalistą od gry na kortach ziemnych i tak pewnie - mam nadzieję - będzie z Igą Świątek. To, że podjęła współpracę z wieloletnim szkoleniowcem Nadala, spowoduje, że właśnie w jej tenisie pojawią się takie cechy, jak pojawiły się w środkowej fazie kariery Rafy, czyli bardziej urozmaicona gra dostosowana do wszystkich nawierzchni
Połączą się drogi Świątek i Nadala? Konieczna jest jednak jeszcze jedna zmiana w sztabie
Zdaniem Wolfke na tym etapie kariery u Świątek najbardziej szwankuje sfera mentalna. Czy Roig też będzie miał wpływ na ten element?
- W dalszym ciągu jest pole do popisu dla Darii Abramowicz, a może dla jakiegoś innego psychologa, bo Daria już dawno wyszła z butów psychologa. Stała się dla Igi kimś więcej: mentorem, przyjaciółką, powierniczką, główną organizatorką pracy sztabu. Po prostu szarą eminencją w tym sztabie i może warto zmienić psychologa w tym sztabie. Daria może jednak pozostać nadal jej mentorką, przyjaciółką i powierniczką - zastanawiał się ekspert.
Wcale nie jest też wykluczone, że połączą się drogi Świątek i Nadala. Oboje znają się doskonale. Nasza tenisistka przyznała też w rozmowie z Radosławem Leniarskim ze Sport.pl, że Hiszpan stał się częścią tej historii pod tytułem Francisco Roig.
Być może przy Idze pojawi się też Rafa Nadal. To moim zdaniem byłby naturalny krok. Igę od strony finansowej na pewno na to stać. Może zatem Nadal podejmie się roli mentora. To byłoby coś fantastycznego, bo chyba już nic więcej Iga nie może zrobić na rozwoju swojej kariery, niż właśnie zatrudnienie kogoś na takim etacie jak Ivan Lendl przy Andy Murray'u, czy jak był Stefan Edberg przy Rogerze Federerze. Te patenty się sprawdzają. To jest chyba ostatni puzzel, jaki Iga może dołożyć do tej układanki
Bez dwóch zdań w całym sztabie Świątek niepodważalną pozycję ma Maciej Ryszczuk, bo to jest jednak specjalista światowej klasy. Coraz głośniej mówi się jednak o tym, że zupełnie inaczej powinna wyglądać współpraca z Abramowicz.
- Gdyby nawiązała taki kontakt z psychologiem sportu, jak Daria Abramowicz ma z Aleksandrą Mirosław, czy z Ewą Pajor, czyli na zasadzie normalnej, zwykłej klientki, to byłoby coś normalnego. Natomiast to, co jest pomiędzy Igą a Darią, czyli siedmioletnia współpraca, którą nazywamy psychologiczną, to chyba się wyczerpało. Na pewno Daria ma swoje zasługi. Zwłaszcza w okresie, kiedy Iga została liderką światowego rankingu i dominowała potem przez wiele miesięcy. To Abramowicz wyprowadziła Świątek z tego zbyt wysokiego zawieszania sobie poprzeczki, z nieradzenia sobie z emocjami, z płaczu w Tokio i płaczu w Guadalajarze. To była zasługa Darii. Teraz ten kryzys pokazuje, że jest trudno. Czy Daria jest w stanie po raz kolejny ją z tego wydobyć? Nie wiem. Być może byłoby sensownym ruchem zatrudnić po prostu innego psychologa sportu - upiera się Wolfke.
Kryzys, który trwa już wiele miesięcy. Francisco Roig ma go zażegnać. Iga znowu chce dominować
Kryzys Świątek, z wyskokiem na triumf w Wimbledonie, trwa tak naprawdę od sprawy z dopingiem. Od tego momentu Świątek stała się inną tenisistką. Pojawiło się coraz więcej frustracji, a poprzeczka nadal była zawieszona bardzo wysoko. Raszynianka nie potrafiła się nawet cieszyć z medalu igrzysk. Teraz znowu wpadła w dołek.
Od tego momentu Świątek zaczyna pisać nową historię, której częścią będzie Roig.
- Na pewno to jest bardzo dobry warsztatowiec, jeśli chodzi o grę na nawierzchni ziemnej. Na tym Idze w tej chwili najbardziej zależy, żeby wrócić do tej swojej pewnej gry i do dominowania przynajmniej na tej jednej nawierzchni. Na tej bazie miałaby się odbudowywać się także na innych nawierzchniach. To jest też facet, który z całą pewnością też miał wkład w to, że Rafa już we wczesnośrodkowej fazie swojej kariery był w stanie dołożyć do swojego tenisa elementy, które pozwoliły mu wygrywać nie tylko na ziemi, ale także na kortach twardych, a nawet na ultra szybkich, czyli trawie. Kolejnym argumentem jest to, że Iga teraz będzie bliżej Nadala. Treningi w jego akademii to zdecydowanie dobry ruch. Mam nadzieję, ze przez to zbliżą się do siebie jeszcze bardziej - zauważył Wolfke.
Pozostaje tylko pytanie, czy Świątek da się zmienić na bardziej uniwersalną zawodniczkę, bo ona jednak gra schematami właściwie od lat.
- Kiedy Iga miała 17 lat, to rozmawiałem z Leszkiem Sidorem. Chciałem, żeby wytłumaczył mi, na czym polega fenomen Świątek. On mi właśnie powiedział, że Iga ma nietypowe rotacje i w tenisie juniorskim to robiło straszliwe spustoszenie. I rzeczywiście. Jak popatrzysz na to, jak ona robi forhend, to nie próbuj tego sam robić, bo się zabijesz. Michał Przysiężny mi powiedział, że jak on by próbował tak zagrać forhend, to by się za każdym razem walił rakietą w łeb. A Michał jest przecież jednym z najlepszych, jeśli nie najlepszym w ostatnich latach technikiem tenisowym w Polsce. To, co ona robi, jest arcytrudne, ale to jest oparte na żelaznym przygotowaniu fizycznym. Iga zdąży się ustawić do piłki, ustabilizować pozycję i mocno uderzyć. I to wystarcza. I jeszcze z forhendu "wali świdra", czyli piłkę, która kręci się bardzo mocno i po koźle odbija się na wysokość trzech metrów, a z bekhendu wali płaską, mocną lagę po przekątnej. I to jest skuteczna gra - opisywał Wolfke styl gry Świątek.
Nasz ekspert przyznał też, że po rozmowach z Sidorem, wyłonił mu się też obraz zupełnie innej zawodniczki. To było w jeszcze wcześniejszym etapie kariery Świątek.
- Iga grała po prostu urozmaicony tenis. Nie było tak, że nie lubiła pójść do siatki i zagrać woleja. Teraz drżę za każdym razem, bo wydaje mi się, że ona robi to za późno. Myślę, że Roig może coś zmienić w tym jej tenisie. Można Igę próbować przekonać, żeby częściej zagrała slajsa, żeby nie próbowała za każdym razem odegrać mocniej, niż piłka nadlatuje. Ona ma takie mecze, że dokonuje bardzo dobrych wyborów, dobrze gra kątowo i wie kiedy zaatakować. A ma takie mecze, kiedy się kompletnie się gubi. Miejmy nadzieję, że im będzie starsza, bardziej dojrzała, spokojniejsza, to może w sposób naturalny jej przyjdzie, że wpadnie na pomysł, że ma wystawkę przy siatce, to może nie zawsze trzeba z całej siły uderzyć piłkę, tylko można ją przepchnąć na drugą stronę - mówił Wolfke.
Wielu fachowców zwracało uwagę, że gra Igi oparta jest na nogach, biodrach i barkach, a nie na ręce. Ona potrafi świdrować forhendem, ale nie ma nadgarstka do wolejów, do zmiany kierunku serwisowego i tak dalej. Może rzeczywiście będzie jej strasznie trudno przestawić się na częstsze atakowanie, ale moim zdaniem, kto się nie rozwija, ten się cofa. I Rafael Nadal jest najlepszym przykładem tego, że można się rozwinąć. W wieku 25 lat stał się kompletnym tenisistą, zdolnym do wygrywania także na kortach twardych
Zobacz również:















