Iga Świątek weźmie rewanż na Ons Jabeur? Bilans Polki z Tunezyjką może niepokoić
Czy ktoś jest w stanie zatrzymać rozpędzoną Igę Świątek? Top pytanie zadają sobie obecnie chyba wszyscy fani tenisa w Polsce i na świecie. Liderka rankingu WTA rozbija kolejne rywalki, kontynuując passę 27 wygranych spotkań, a w niedzielę może triumfować na piątej imprezie z rzędu. Jej rywalką w finałowym meczu turnieju WTA w Rzymie będzie Ons Jabeur. Wcześniej Polka wygrała tylko jeden z czterech pojedynków z Tunezyjką. Początek spotkania o 13.00, relacja na żywo w Interii.

Tenisistka z Raszyna, która 31 maja skończy 21 lat, nie zatrzymuje się na kortach. Odniosła już 27 zwycięstw z rzędu. Tym samym zrównała się ze słynną Amerykanką Sereną Williams na czwartym miejscu pod względem liczby kolejnych wygranych meczów od 2000 roku.
Wcześniej wygrała cztery turnieje, w których startowała: w Dausze, Indian Wells, Miami i Stuttgarcie. Z powodu przemęczenia nie wystąpiła ostatnio w Madrycie.
Iga Świątek kontynuuje niesamowitą passę
Łącznie Iga Świątek ma siedem wygranych imprez w karierze, w tym wielkoszlemowy French Open w 2020 roku.
Na otwarcie w Rzymie miała wolny los, w drugiej rundzie pokonała Rumunkę Elenę-Gabrielę Ruse 6:3, 6:0, w 1/8 finału Białorusinkę Wiktorię Azarenkę 6:4, 6:1, w ćwierćfinale Kanadyjkę Biancę Andreescu 7:6 (7-2), 6:0, a w półfinale wygrała z Białorusinką Aryną Sabalenką 6:2, 6:1.
W finale jej rywalką będzie Ons Jabeur, która w półfinale po zaciętej walce pokonała Rosjankę Darię Kasatkinę 6:4, 1:6, 7:5.
Tunezyjka, obecnie siódma w światowym rankingu, ale w Rzymie rozstawiona z "dziewiątką", również prezentuje świetną dyspozycję. Zwyciężyła w jedenastu kolejnych pojedynkach.
Niedawno - pod nieobecność Świątek - wygrała turniej rangi 1000 w Madrycie. Łącznie 27-latka triumfowała w dwóch imprezach w karierze. W 2021 roku była najlepsza w Birmingham.
Turniej WTA w Rzymie. Iga Świątek poprawi bilans z Ons Jabeur?
Polka dotychczas cztery razy rywalizowała z Jabeur i tylko raz zwyciężyła (w 2019 r.). W ubiegłym sezonie przegrała oba spotkania z Tunezyjką, m.in. w wielkoszlemowym Wimbledonie.
Teraz Świątek będzie jednak faworytką. Na jej korzyść, oprócz bardzo wysokiej formy, przemawia m.in. fakt, że powinna być bardziej wypoczęta.
Jabeur w drodze do finału w Rzymie wychodziła z dużych opresji. W ćwierćfinale przegrywała z Greczynką Marią Sakkari już 1:6, 2:5 i 0-30. Natomiast w półfinale z Kasatkiną - przy stanie 4:5 w trzecim secie - obroniła piłkę meczową.
Bez względu na wynik uzyskany w Rzymie (pula 2,53 mln dol.), Świątek jako numer jeden przystąpi do rozpoczynającego się 22 maja French Open.








