Iga Świątek w II rundzie. To był trudny mecz Polki
Trudna przeprawa Igi Świątek na początku wielkoszlemowego turnieju Australian Open. Polka przez dwie godziny grała o zwycięstwo w pierwszej rundzie. W końcu pokonała Niemkę Jule Niemeier 6:4, 7:5. Kolejny mecz liderki rankingu WTA w środę. Rywalka wydaje się łatwiejsza. Będzie nią Kolumbijka Camila Osorio (82. WTA). We wtorek swój mecz gra Magda Linette.

Z pewnością nie był to najlepszy mecz Igi Świątek w tym sezonie. Ale to w jaki sposób zagrała końcówki obu setów pokazuje, że już na początku turnieju jest w świetnej formie mentalnej. Mimo swych 21 lat potrafiła wyjść z opresji w wielkim stylu. Jak doświadczona mistrzyni.
Nerwowa końcówka pierwszego seta
Nerwy pojawiły się w końcówce pierwszego seta. Polka z niepokojem kilka razy popatrzyła w stronę swojej loży. Nie mogła skruszyć niemieckiej ściany. Niemeier grała tak dobrze jak podczas ubiegłorocznego Wimbledonu, kiedy dotarła do ćwierćfinału, jak w US Open, kiedy wygrała 6:2 pierwszego seta ze Świątek. Teraz też tego była blisko.
Do stanu 4:4 obie zawodniczki były w klinczu. Żadna nie uzyskała przewagi dwóch gemów. Trochę bliżej przełamania serwisu rywalki była Niemeier. Nie wykorzystała jednak dwóch break pointów w siódmym gemie. Polka pokazała wtedy, że w momentach kryzysowych bardziej się mobilizuje niż rywalka.
Kiedy Niemka po raz pierwszy musiała bronić się przed utratą serwisu w 10 gemie, nie wytrzymała psychicznie. Przegrywała 15:40. Przy drugim setbolu zepsuła woleja. Świątek wygrała bardzo trudny, trwający 53 minuty set, 6:4.
Świątek w drugim secie cały czas goniła rywalkę
Na początku drugiego liderka rankingu WTA rozluźniła się. Od razu przegrała swój serwis. Wkrótce było 0:2.
Bardzo trudno było Polce odrobić tę stratę. Niemka grała dobrze. Świetnie serwowała, a jej reakcja na słabsze podanie Świątek była wręcz wzorowa - uderzała silnie, nie do obrony. 21-latka z Raszyna naciskała w gemach przy podaniu Niemeier. Była blisko przełamania rywalki w szóstym gemie, w ósmym miała break pointa, w końcu dopięła swego w dziesiątym. Wyrównała na 5:5.
Świątek poczuła się pewniej. Nie straciła punktu w kolejnym gemie. Zagrała niemal perfekcyjnie. Na koniec jeszcze raz przełamała serwis Niemeier. Wygrała seta 7:5.
To były tylko dwa sety, ale mecz trwał aż dwie godziny i do końca był bardzo zacięty. - Pierwsze rundy w Wielkim Szlemie są zawsze bardzo trudne - podsumowała na szybko to spotkanie Iga Świątek.
Olgierd Kwiatkowski
I runda turnieju singla kobiet Australian Open
Iga Świątek (Polska, 1) - Jule Niemeier (Niemcy) 6:4, 7:5.









