Iga Świątek w tym sezonie musiała mierzyć się ze sporym turbulencjami na korcie. Polka nie prezentowała wysokiej dyspozycji. Nie pomogła nawet zmiana trenera, a przynajmniej tak mogło się wydawać po Wimbledonie. W Londynie Świątek nie zdołała bowiem obronić zdobytego przed rokiem tytułu.
Odpadnięcie na wczesnym etapie imprezy sprawiło jednak, że Iga miała sporo czasu na odpoczynek i trening. Ten zaczyna przynosić widoczne efekty. Na cykl turniejów za oceanem Świątek leciała z nadziejami, ale bez pewności, jak to wszystko się skończy. Niespodziewanie nastąpił przełom.
Turniej w Toronto zakończył się bowiem wygraną Igi. Polka na swojej drodze przezwyciężyła trudności, które w ostatnich miesiącach były dla niej "zabójcze". Po triumfie w Toronto Iga prezentuje tę samą - wysoką dyspozycję także w Cincinnati, gdzie broni tytułu. W sobotę walczyła o finał imprezy.
To już oficjalne. Rybakina zrezygnowała z tego występu. Komunikat US Open, otwiera się w nowym oknie
Szalony pojedynek Igi Świątek. Polka nie zagra w finale WTA 1000 w Cincinnati
Jej rywalką była rozpędzona Jessica Pegula. Amerykanka jak zwykle postawiła trudne warunki. Pierwsze fragmenty meczu przyniosły niezwykły scenariusz. Zawodniczki na starcie miały spore problemy z utrzymaniem własnego serwisu. Pierwsze pięć gemów kończyło się przełamaniami - lepiej z tego "pojedynku" wyszła Amerykanka, która objęła prowadzenie 3:2.
Świątek udało się odrobić straty, lecz w kluczowym momencie znów górą była Pegula. Amerykanka po raz czwarty w pierwszej odsłonie przełamała Świątek, co finalnie dało Peguli triumf 7:5 w pierwszym secie.
Druga partia była równie wyrównana. Obie tenisistki toczyły pasjonujący pojedynek. Początkowo zarówno Polka, jak i Amerykanka utrzymywały kontrolę przy swoim podaniu. Finalnie o jedno przełamanie lepsza okazała się Świątek, która wygrała drugą partię wynikiem 6:4.
Trzeci set był prawdziwą walką o przetrwanie. Wydawało się, że przełom nastąpi w czwartym gemie, gdy Świątek przełamała Pegulę, która popełniła dwa podwójne błędy serwisowe z rzędu. Niestety Amerykanka chwilę później odrobiła straty. Decydujący był dziewiąty gem i kolejne przełamanie serwisu Polki. Ostatecznie Pegula wygrała ze Świątek 7:5, 4:6, 6:4., otwiera się w nowym oknie
Tuż po zakończeniu spotkania WTA opublikowała tradycyjny komunikat potwierdzający wynik świeżo rozstrzygniętego pojedynku. - Jessica Pegula pokonała Igę Świątek w pełnym zwrotów akcji, trzymającym w napięciu trzysetowym meczu i awansowała do finału turnieju w Cincinnati - obwieszczono.
Pegula w finale turnieju WTA 1000 w Cincinnati zmierzy się z triumfatorką drugiego półfinału pomiędzy jej rodaczką Coco Gauff oraz Czeszką Sarą Bejlek. Finałowe starcie zaplanowano na noc z niedzieli na poniedziałek polskiego czasu.
Zobacz również:












