Reklama

Reklama

Iga Świątek pokonała Laurę Siegemund w Madrycie

Aż 11 piłek meczowych i to w jednym gemie miała Iga Świątek w meczu z Niemką Laurą Siegemund. Polka pokonała o 13 lat starszą od siebie rywalkę 6:3, 6:3 po trwającym godzinę i 37 minut spotkaniu. O ćwierćfinał zagra z liderką rankingu WTA Australijką Ashleigh Barty.

Reklama

Nie tylko ostatni gem świadczył o ty, że był to znacznie trudniejszy mecz niż pojedynek w I rundzie z Alison Riske, wygrany przez Polkę w nieco ponad godzinę i tylko z dwoma straconymi gemami. Siegemund (WTA. 59) okazała się znacznie bardziej wymagającą rywalką, choć najlepsze lata ma już dawno za sobą. 33-letnia zawodniczka apogeum formy osiągnęła w 2016 i 2017 roku, kiedy wygrywała turnieje w Stuttgarcie i Bstaad.

Reklama

Niemka postawiła się Polce. Nie poddawała się w żadnym momencie, nie wykorzystywała jednak wiele szans na zakończenie gemów. Z drugiej strony Świątek świetnie potrafiła stawić opór w trudnych dla siebie momentach. Mimo że jest dużo młodsza od Siegemund pokazywała zadziwiającą sportową dojrzałość i pewność siebie - niezwykle cenne cechy w tenisie, ale też duże umiejętności. Po meczu przyznała, że zablokowała się w ostatnim gemie.

Siegemund zaczęła mecz agresywnie. W ten sposób chciała wybić z uderzenia przeciwniczkę. W gemie otwarcia (przy serwisie Świątek) objęła prowadzenie 40:0. Ale dla Niemki to były miłe złego początki. Polka zdobyła pięć punktów z rzędu. Obroniła się. Gdy sama stanęła przed szansą przełamania serwisu rywalki, natychmiast ją wykorzystała (choć Niemka popełniła na koniec gema podwójny błąd serwisowy).

Było 2:0 dla Świątek i wtedy Siegemund wygrała następnego gema (przy serwisie zwyciężczyni Roland Garrosa), by potem oddać dwa kolejne. Niemka w końcu wykorzystała swój serwis i było 4:2 dla Świątek. Tenisistka z Raszyna pilnowała wyniku i nie zaprzepaściła okazji, by wygrać pierwszego seta. 

Iga Świątek się rozkręca

Drugi zaczął się od dwóch bardzo zaciętych gemów. Siegemund grał dobrze, była blisko przełamania serwisu Świątek, a zakończyło się jak zwykle - 2:0 dla Polki, a wkrótce 3:0. Niemka jakby kompletnie się tym nie przejęła. Zaczęła grać lepiej, wygrała trzy gemy z rzędu. Remis 3:3 zaniepokoił Świątek. Kierowała wzrok w stronę własnego boksu z pytaniem: "co się dzieje?".

Nic złego się nie stało. Polka przetrwała ten mini kryzys. Od razu "przełamała" serwis Siegemund. Do końca meczu grała spokojnie, czekając na coraz liczniejsze błędy rywalki. Teraz to ona wygrała trzy kolejne gemy. W ostatnim, trwającym 16 minut, potrzebowała aż 11 piłek meczowych, by zakończyć mecz.

W III rundzie Iga Świątek zagra z liderką rankingu WTA, zwyciężczynią Roland Garrosa z 2019 roku Ashleigh Barty. To będzie niezwykle ciekawy pojedynek i cenny sprawdzian dla młodej Polki. W tym roku grała dwa mecze z tej klasy rywalkami: z Gabrine Muguruzą (wówczas 16. w WTA) w Dubaju i Simoną Halep (wówczas drugą w WTA) w Australian Open. Oba spotkania przegrała.

II runda turnieju pań Mutua Madrid Open (pula nagród 2,54 mln euro):

Iga Świątek (Polska, 14) - Laura Siegemund (Niemcy) 6:3, 6:3.

Olgierd Kwiatkowski

Dowiedz się więcej na temat: Iga Świątek | Laura Siegemund | tenis | Turniej WTA w Madrycie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje