Iga Świątek ma za sobą nieudany początek sezonu, Polka w kolejnych turniejach miała bowiem problem z dotarciem dalej, niż do ćwierćfinału, a po drodze przytrafiło jej się kilka wpadek takich jak porażka w drugiej rundzie w Miami czy Bad Homburg. Ostatnie tygodnie świadczą jednak o wzroście formy 25-latki, która najpierw wygrała turniej w Toronto, a później dotarła do półfinału w Cincinnati.
"Od dawna było wiadomo, że nie zapomniała, jak się gra. Musiało się zmienić nastawienie i wiara. I te dwa ostatnie turnieje to już było to" - zauważył w rozmowie z Interią były trener Świątek Artur Szostaczko. Tego typu opinii jest więcej, Michał Kaznowski zauważył np., że nawet przegrany półfinał w Cincinnati z Jessiką Pegulą podbudował naszą najlepszą tenisistkę.
Ten mecz ją zbudował. Popracowała w głowie, doszlifowała elementy taktyczne. Na pewno nie można mówić, że przegrała i wróci stare, bo nic w sporcie nie jest czarno-białe. Zwłaszcza jeśli gra się tak, jak Iga z Pegulą. Według mnie ona wróci silniejsza
US Open. Iga Świątek zabrała głos po zwycięstwie nad Xiyu Wang
O tym, czy głosy na temat powrotu Świątek do gry na wysokim poziomie nie są przesadzone, mogliśmy się przekonać w nocy z poniedziałku na wtorek czasu polskiego. Wtedy to 25-latka rozpoczęła zmagania na US Open, w pierwszej rundzie zmierzyła się z Xiyu Wang. I oddała rywalce zaledwie pięć gemów (6:2, 6:3). A po spotkaniu przyznała, że czuła się świetnie na korcie.
"To na pewno był udany dzień w biurze. Od samego początku czułam się całkiem dobrze, miałam energię i intensywność. Chcę to utrzymać. Wang grała głęboko, z dużą ilością topspinów, więc potrzebowałam siły" - przyznała podczas wywiadu na korcie.
A po chwili potwierdziła to, co eksperci mówili na jej temat - ostatnie udane mecze w Toronto i Cincinnati podbudowały Świątek, która wróciła do świetnej dyspozycji.
Miło jest przyjechać na Wielkiego Szlema po kilku zwycięstwach, zwłaszcza że ten swing (turnieje w Toronto i Cincinnati - przyp. red.) nigdy nie był dla mnie zbyt komfortowy. Czuję, że poczyniłam duże postępy i skupiam się na poprawianiu drobnych rzeczy w mojej grze. Te mecze w Toronto i Cincinnati dużo mi dały
Teraz przed 25-latką kolejne wyzwanie. W drugiej rundzie US Open zmierzy się z Argentynką Nadią Podoroską.













