Reklama

Reklama

Iga Świątek nie może się doczekać finału LM! To napisała na kamerze po meczu

Iga Świątek kontynuuje swoją wielką passę kolejnych zwycięstw - w sobotnie popołudnie Polka pokonała Czarnogórkę Dankę Kovinić i awansowała do kolejnej rundy Rolanda Garrosa. Po zakończonym meczu nasza zawodniczka - wedle zwyczaju - napisała na obiektywie jednej z kamer kilka słów przy użyciu flamastra i... wygląda na to, że nie może się doczekać dzisiejszego finału Ligi Mistrzów.

Niespodzianki nie było - Iga Świątek pokonała Dankę Kovinić 6:3, 7:5 i zapewniła sobie awans do czwartej rundy wielkoszlemowego Rolanda Garrosa. Trzeba jednak przyznać, że jej rywalka momentami potrafiła sprawić kłopot Polce, nie był to więc całkowicie gładki triumf.

Tak czy inaczej warszawianka może cieszyć się już z 31. zwycięstwa z rzędu i szykować na kolejną potyczkę na korcie - jej rywalką będzie Chinka Qinwen Zheng, która wyeliminowała Alize Cornet, a nieco wcześniej pokonała również Simonę Halep. Nim jednak Świątek podejdzie do kolejnego meczu, będzie miała czas na nieco odpoczynku - od sportu jednak nie ma zamiaru się całkowicie odcinać, bo ma w planach oglądanie dzisiejszego finału Ligi Mistrzów.

Reklama

Liga Mistrzów. Iga Świątek czeka na wielkie emocje w finale rozgrywek

Jakby na potwierdzenie tych zamiarów najlepsza tenisistka świata postanowiła odnieść się do tego wyjątkowego spotkania poprzez zapisanie kilku słów na obiektywie jednej z kamer obecnych przy korcie w Paryżu. "Real Madryt czy Liverpool???" - zapytała Polka w uwiecznionym przy użyciu flamastra zdaniu:

Iga Świątek znana jest ze swojej sympatii do futbolu - nie tak dawno zresztą gościła nawet na obiekcie Realu, Santiago Bernabeu, gdzie zrobiła sobie zdjęcie w kasku z herbem "Królewskich" - na stadionie bowiem cały czas są prowadzone pewne prace renowacyjne.

Warto pamiętać, że tegoroczny finał LM odbywa się pod Paryżem - na Stade de France w Saint-Denis. Niewykluczone więc, że mówiąc w rozmowie z Eurosportem o swoich planach śledzenia finału tenisistka nie miała na myśli znalezienia się bezpośrednio na trybunach wspomnianego obiektu.

Liga Mistrzów. FC Liverpool - Real Madryt to powtórka sprzed paru lat

Tegoroczny finał Ligi Mistrzów jest niejako powtórką z roku 2018 - wówczas, w Kijowie, lepsi okazali się "Los Blancos", a całe spotkanie zostało zapamiętane przede wszystkim z uwagi na dwa fatalne błędy bramkarza LFC Lorisa Kariusa, które zaważyły w sporej mierze na końcowym wyniku. To starcie było jednocześnie swoistym pożegnaniem Cristiano Ronaldo z zespołem "Królewskich".

Jeśli dziś wieczorem madrytczycy wygrają, to zakończą sezon 2021/2022 z podwójną koroną, bowiem wcześniej zgarnęli już mistrzostwo Hiszpanii. Jeśli to "The Reds" będą triumfatorami, to przypadnie im w udziale korona potrójna (Liga Mistrzów, Puchar Anglii, Puchar Ligi Angielskiej). 

Finał Ligi Mistrzów 2022: Liverpool - Real, transmisja

Początek finału Ligi Mistrzów 2022 Liverpool - Real o godz. 21. Transmisja tv w Polsacie Sport Premium 1transmisja internetowa na Polsat Box Go

Skrót oraz wideo z golami z finału (oraz ze wszystkich meczów Ligi Mistrzów), a także relacja "na żywo" z finału Liverpool - Real na Sport.Interia.pl

CZYTAJ TEŻ:

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL