Iga Świątek nie dała szans Yue Yuan. Mocny początek Polki na turnieju WTA 1000 w Pekinie
Na sobotę wyznaczono pierwszy pojedynek Igi Świątek w ramach tegorocznej edycji China Open. Nasza reprezentantka wyszła na kort centralny w drugim meczu dnia. Jej przeciwniczką była zawodniczka gospodarzy - Yue Yuan. Raszynianka pewnie wygrała pierwszego seta do zera, ale na starcie drugiego doszło do nieoczekiwanego przełamania na korzyść Chinki. Później turniejowa "1" odzyskała kontrolę nad wydarzeniami, ostatecznie triumfując 6:0, 6:3. Znamy już kolejną rywalkę 24-latki.

Iga Świątek okazała się jedyną tenisistką z czołowej "10" rankingu, która wzięła udział w turnieju WTA 500 w Seulu. Nasza reprezentantka stanęła na wysokości zadania i sięgnęła po tytuł. Wywalczyła go po niezwykle ekscytującym finale z Jekateriną Aleksandrową. Przez długi czas to Rosjanka znajdowała się bliżej końcowego trofeum, ale kluczowe piłki spotkania wędrowały na konto Polki. Dzięki temu raszynianka wygrała swój 25. turniej w głównym cyklu kobiecych rozgrywek.
24-latka dostała zaledwie kilkadziesiąt godzin na odpoczynek, bowiem musiała się przetransportować do Pekinu na kolejne zmagania, tym razem rangi WTA 1000. W zeszłym sezonie mistrzyni Wimbledonu nie mogła wziąć udziału w tym turnieju ze względu na zawieszenie. To oznaczało też, że nie miała szansy na obronę tytułu wywalczonego przed dwoma laty w tej lokalizacji. Straciła wtedy 1000 pkt i dzięki temu Aryna Sabalenka sporo odrobiła w rankingu. Tym razem sytuacja się odwróciła, bowiem liderująca Białorusinka zrezygnowała ze startu w stolicy Chin, a Iga przystępowała do zmagań z czystą kartą, mogąc sporo zyskać względem zawodniczki z Mińska.
W pierwszej rundzie Polka otrzymała wolny los. W drugiej fazie rozstawiona z "1" zawodniczka trafiła na reprezentantkę gospodarzy - Yue Yuan. Chinka rozprawiła się w dwóch setach z Julią Putincewą, czyli tenisistką, która jako ostatnia pokonała Świątek na kortach Wimbledonu. 27-latka przebywała już w przeszłości na 36. miejscu w rankingu, jednak w ciągu ostatnich miesięcy mocno spadła i obecnie plasuje się na 110. pozycji. Iga jeszcze nigdy nie miała okazji zmierzyć się z tą zawodniczką, więc było to dla niej nowe doświadczenie.
WTA Pekin: Iga Świątek kontra Yue Yuan w drugiej rundzie
Świątek rozpoczęła spotkanie perfekcyjnie, od utrzymanego serwisu do zera. Po zmianie stron Iga doczekała się pierwszych break pointów. Polka prowadziła już 40-15, ale Yuan rozegrała kilka dobrych akcji i miała nawet szansę na wyrównanie. Kluczowe wymiany ułożyły się jednak po myśli naszej reprezentantki. Raszynianka dopięła swego i od razu uzyskała przewagę przełamania. Po chwili ją potwierdziła, znów nie tracąc choćby punktu przy własnym podaniu.
Yue nawiązywała rywalizację w pojedynczych wymianach, ale ciężko jej było przeciwstawić się Polce na dłuższą metę. Po efektownym returnie turniejowej "1" zrobiło się już 4:0 na tablicy wyników. Nasza tenisistka nie zamierzała się zatrzymywać. Znów bardzo pewnie utrzymała swój serwis, tym razem tracąc zaledwie jeden punkt - po podwójnym błędzie przy podaniu. Szósty gem okazał się ostatnim w premierowej odsłonie. Po nieudanym zagraniu Chinki, które dało piłkę setową Świątek, rozległ się głośny jęk zawodu na korcie centralnym. Już pierwsza szansa na zamknięcie partii dała Idze 16. wygrany set do zera w tym sezonie. Ogromną dominację mistrzyni tegorocznego Wimbledonu potwierdzały statystyki - 24-latka zgarnęła aż 27 z 36 akcji.
Nasza reprezentantka dobrze zainaugurowała drugą część pojedynku, wygrywając pierwsze dwie akcje. Później jednak doszło do nieoczekiwanego zwrotu akcji. Yuan, która w premierowej odsłonie zdobyła zaledwie jeden punkt przy serwisie Świątek, nagle doczekała się break pointa. A przy nim błąd z forhendu zanotowała Iga, co oznaczało przełamanie na korzyść Chinki. Drugie rozdanie rozpoczęło się od wyraźnego błędu turniejowej "1", ale później 24-latka poprawiła swoją grę i wypracowała sobie piłki na wyrównanie. Po drugiej z nich zrobiło się 1:1.
W następnych minutach Świątek odzyskiwała kontrolę nad wydarzeniami. W czwartym gemie Yue prowadziła 40-15, ale nie wykorzystała żadnej z łącznie czterech szans na remis. Ostatecznie doszło do przełamania na korzyść Igi, które dało Polce trzecie "oczko" z rzędu. Po chwili udało się potwierdzić przewagę breaka, chociaż nie bez problemu. Iga miała już 40-15, ale mimo to doszło do równowagi. Kluczowe punkty trafiły jednak na konto naszej reprezentantki, przez co na tablicy wyników pojawił się rezultat 4:1.
Po tym, jak w trakcie szóstego rozdania Yuan posłała asa, tenisistka gospodarzy posiadała piłkę na drugie "oczko". W dalszej fazie pojawił się break point dla Świątek na podwójne przełamanie. Iga nie zdołała go jednak wykorzystać i finalnie zobaczyliśmy wynik 4:2. Na koniec gema zobaczyliśmy świetną akcję, wygraną przez zawodniczkę z Azji po dropszocie. To była ostatnia zdobycz Yue w tym pojedynku. Do końca spotkania panie pilnowały już swoich podań. Ostatecznie Świątek wygrała spotkanie 6:0, 6:3 i awansowała do trzeciej rundy WTA 1000 w Pekinie, gdzie zagra z Camilą Osorio. Reprezentantka Kolumbii pokonała Annę Kalinską 6:1, 4:6, 6:4.
Dokładny zapis relacji z meczu Iga Świątek - Yue Yuan jest dostępny TUTAJ.
















