Reklama

Reklama

Iga Świątek musi poczekać na wymarzoną nagrodę. Wszystko przez COVID

Iga Świątek pewnie awansowała do finału turnieju WTA w Rzymie po tym, jak w dwóch setach pokonała Arynę Sabalenką z Białorusi 6:2, 6:1. Po spotkaniu w rozmowie z reporterem Canal + przyznała jednak, że wciąż czeka na główną nagrodę z poprzedniego turnieju. A to dlatego, że pandemia koronawirusa spowodowała ogromne opóźnienia w niemieckich fabrykach.

Statystyki z całego sezonu Świątek są imponujące. Wygrała 27. mecz z rzędu, zagra w piątym kolejnym finale turnieju WTA. W tym roku odniosła 36. zwycięstwo w 39. spotkaniu, w 27. nie przegrała seta. Ma za sobą między innymi wygrany turniej w Stuttgarcie, w którym główną nagrodą, obok pieniędzy, było nowe porsche.

Niestety, jak się okazuje, Polka wciąż nie dostała wymarzonego samochodu i jak powiedziała, będzie musiała na niego jeszcze długo poczekać. Reporter Canal + po meczu z Sabalenką zapytał ją, kiedy w końcu otrzyma porsche. - Dopiero za rok. Tak opóźniona jest produkcja po Covidzie - odpowiedziała Świątek.

Reklama

Czytaj także: Co za zagranie Igi Świątek! Eksperci zachwyceni

Choć Polka już po wygranym finale w Stuttgarcie wjechała autem na kort, to jednak nie był egzemplarz, który był przygotowany dla niej. Na tego musi jeszcze sporo poczekać. Jak widać, nawet słynący z solidności Niemcy, wciąż muszą nadrabiać zaległości spowodowane opóźnieniami covidowymi.

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama