Meldując się w finale tegorocznego Wimbledonu, Iga Świątek stała się trzecią Polką w historii, która awansowała do decydującego starcia podczas londyńskiego Szlema w grze pojedynczej kobiet na poziomie zawodowym. Wcześniej tej sztuki dokonały tylko Jadwiga Jędrzejowska (w 1937 roku) oraz Agnieszka Radwańska (w 2012 roku), ale żadna z poprzedniczek 24-latki nie zdołała jednak sięgnąć po końcowe trofeum. Raszynianka miała zatem szansę, by dokonać tej sztuki jako pierwsza i przy okazji wypełnić powiedzenie - do trzech razy sztuka.
Świątek, która siedem lat temu wygrała juniorski Wimbledon w singlu kobiet, straciła tylko jednego seta na drodze do tegorocznego finału. Na etapie najlepszej "4" rozegrała popisowe spotkanie przeciwko Belindzie Bencić, wygrywając 6:2, 6:0. Dzięki temu Iga otrzymała możliwość, by wywalczyć swoje pierwsze trofeum na kortach trawiastych oraz premierowe w jakimkolwiek turnieju od Roland Garros 2024. Sobotnią rywalką Polki okazała się Amanda Anisimova. Panie jeszcze nigdy nie miały okazji rywalizować ze sobą w tej kategorii wiekowej. Poprzednie starcie zanotowały w 2016 roku, jeszcze w czasach juniorskich. Wówczas raszynianka triumfowała 6:4, 6:2.
Amerykanka sprawiła dużą niespodziankę w czwartek, eliminując Arynę Sabalenkę - 6:4, 4:6, 6:4. Reprezentantka USA po raz pierwszy w karierze znalazła się w decydującym starciu na Wielkim Szlemie na poziomie zawodowym. To mogło stanowić przewagę po stronie naszej tenisistki, która miała bilans 5-0 w finałach najważniejszych imprez. Dodatkowo zawodniczka ze Stanów Zjednoczonych spędziła więcej czasu na korcie podczas całego turnieju. Te i inne czynniki sprawiały, że Świątek przystępowała do sobotniej rywalizacji jako faworytka.
Wimbledon: Iga Świątek kontra Amanda Anisimova w finale singla kobiet
Mecz rozpoczął się od serwisu Anisimovej. Nasza reprezentantka od razu starała się wywrzeć presję na Amerykance poprzez return. Świątek wygrała pierwsze trzy akcje, zrobiło się 0-40 z perspektywy Amandy. Przy pierwszym break poincie tenisistka z USA posłała uderzenie kończące z forhendu, ale przy drugiej okazji nadziała się na kolejny świetny odbiór Polki. W ten sposób Iga wywalczyła przełamanie. Po zmianie stron raszynianka podwyższyła prowadzenie. 24-latka prezentowała się solidnie przy serwisie, a przeciwniczka popełniała sporo błędów.
Świątek nie odpuszczała i cały czas starała się wywierać presję na returnie. W trakcie trzeciego rozdania Anisimova posiadała w sumie cztery szanse na premierowe "oczko". Mimo to Iga ciągle nie dopuszczała rywalki do pierwszego gema. W końcu pojawił się break point dla Polki. Wówczas Amanda nie wytrzymała i popełniła podwójny błąd serwisowy. Na tablicy wyników zrobiło się 3:0 dla raszynianki. Amerykanka próbowała się załapać na grę w trakcie czwartego rozdania, wypracowała sobie prowadzenie 30-15 przy podaniu Świątek. Od tego momentu Polka wygrała do końca partii aż... 11 punktów z rzędu! Reprezentantka Stanów Zjednoczonych zupełnie nie mogła poradzić sobie z bardzo dobrze grającą Igą. Ostatecznie nasza tenisistka triumfowała w premierowej odsłonie 6:0.
Anisimova próbowała wejść z nową energią w drugą odsłonę rywalizacji. Przegrała pierwsze dwa punkty, ale później wyrównała na 30-30. Ostatecznie jednak nie zdołała otrzymać własnego podania, została przełamana już na "dzień dobry". Po zmianie stron próbowała zaczepić się na grę przy serwisie Świątek. W końcówce rozdania brakowało jej jakości. Polka potwierdziła przewagę breaka i zrobiło się już 2:0. Tytuł coraz bardziej uciekał Amandzie. Jeszcze bardziej oddaliła się od niego po trzecim gemie, gdy znów miała problemy z serwisem, popełniała podwójne błędy i finalnie kolejne "oczko" powędrowało na konto raszynianki. Na tablicy wyników było już 6:0, 3:0.
W trakcie czwartego rozdania Amerykanka doprowadziła do stanu równowagi. Ostatecznie nie wypracowała sobie jednak ani jednej okazji na przełamanie. Świątek wykorzystała trzecią piłkę na zamknięcie gema i podwyższyła prowadzenie. Ostatecznie reprezentantka USA nie zdobyła ani jednego "oczka" do końca spotkania. Finał Wimbledonu zakończył się wynikiem 6:0, 6:0 na korzyść Igi. W ten oto sposób Polka zdobyła swój szósty wielkoszlemowy tytuł na poziomie zawodowym, kompletując je na wszystkich nawierzchniach.
Dokładny zapis relacji z meczu Iga Świątek - Amanda Anisimova jest dostępny TUTAJ.

















