Iga Świątek już na korcie, Polka sama się pochwaliła. Jeden film i wszystko jasne
Iga Świątek w połowie listopada zakończyła ostatecznie swój tenisowy sezon występem w Billie Jean King Cup. Potem przyszedł już dla niej czas tylko na w pełni zasłużony odpoczynek, ale ten... nie trwał przesadnie długo. Raszynianka znów ruszyła do akcji na korcie a moment, w którym zobaczymy ją znów walczącą o rankingowe punkty, jest bliżej niż może się wydawać.

Iga Świątek w 2025 roku znów błysnęła na rozlicznych tenisowych frontach - wygrała turnieje w Cincinnati oraz Seulu, a przede wszystkim, po raz pierwszy w swej karierze zatriumfowała na wielkoszlemowym Wimbledonie. Do tego utrzymała się oczywiście niezmiennie u samego szczytu rankingu WTA.
Druga obecnie rakieta globu swoje zmagania zakończyła w listopadzie, najpierw biorąc udział w prestiżowym turnieju WTA Finals w Rijadzie, a potem jeszcze wspierając reprezentację Polski w Billie Jean King Cup. Po tej drugiej rywalizacji przyszedł dla niej czas na błogi spokój i odrobinę wypoczynku, ale... nic nie trwa wiecznie.
Iga Świątek ogłasza, nadszedł już ten czas. "Dawno się nie widzieliśmy..."
Raszynianka spędziła swój urlop na słonecznym Mauritiusie, ale wraz z początkiem grudnia przyszedł dla niej czas na powrót do intensywnych ćwiczeń. Zawodniczka sama pochwaliła się w mediach społecznościowych, że znów jest w rygorze treningowym:
24-latka zamieściła na Instagramie zdjęcie przedstawiające ją z rakietą w dłoni oraz krótki filmik prezentujący jej wejście na kort. "Dawno się nie widzieliśmy..." - napisała, dorzucając przy tym kilka hashtagów jasno odnoszących się do faktu, że szykuje się do nowych wyzwań w sezonie 2026.
A jednak. Iga Świątek oficjalnie ogłasza nowy etap w życiu. Pierwszy taki projekt, i to z kim u boku
Iga Świątek wystąpi w turnieju jeszcze w grudniu
Świątek de facto zobaczymy w akcji jeszcze w końcówce bieżącego roku, kiedy to ma wziąć udział w pokazowym World Tennis Continental Cup w chińskim Shenzhenie (26-28 grudnia).
Potem już - można rzec - standardowo: wystąpi w United Cup, a potem będzie mogła myśleć o pierwszej w kampanii odsłonie Wielkiego Szlema, czyli Australian Open. Jej celem będzie w tym drugim przypadku bez dwóch zdań upragnione wdarcie się do finału zawodów...













