Reklama

Reklama

Iga Świątek jakiej nie znacie. Zaskakujące miejsce wśród "maratonek"

Polska dominatorka w cyklu WTA przyzwyczaiła nas już do tego, że większość swoich spotkań rozstrzyga "szybko i bezboleśnie" - daje rywalce na korcie maksymalnie półtorej godziny. Tymczasem Iga Świątek znajduje się w czołówce rankingu "maratonek" - aż trzykrotnie jej pojedynki w tym roku trwały co najmniej trzy godziny! Zaledwie dwie tenisistki grały od stycznia więcej takich spotkań.

WTA zauważyło, że poniedziałkowe starcie dwóch Australijek - Kimberly Birrell z Priscillą Hon w pierwszej rundzie turnieju WTA 500 w Seulu było 48. w tym roku kobiecym "maratonem", czyli trwało co najmniej trzy godziny. Birrell potrzebowała 3 godzin i 2 minut na pokonanie swojej rodaczki 6-4, 4-6, 6-4. Dla obu zawodniczek był to pierwszy taki przypadek w tym roku w cyklu turniejów WTA. Zresztą rzadko której z zawodniczek udało się rozegrać więcej niż jedno spotkanie. W tym gronie są dwie Polki, a szczególnie zaskakuje obecność... Igi Świątek.

Iga Świątek raczej wygrywała łatwo i szybko. Choć nie zawsze

Liderka rankingu WTA do tego roku ani razu nie musiała tak wiele czasu spędzać na korcie. Zresztą wiosną i latem też przyzwyczaiła nas do tego, że jej mecze nie trwały zbyt długo - i to nawet starcia ze światową czołówką. Aby wygrać wielki turniej w Miami Iga zaledwie raz musiała spędzić na korcie więcej niż 80 minut. Z kolei w Rzymie na ogranie Aryny Sabalenki w półfinale oraz Ons Jabeur w finale potrzebowała odpowiednio: 76 i 83 minut. Jeszcze lepiej było we French Open: półfinał z Darią Kasatkiną rozstrzygnęła w 66 minut, finał z Coco Gauff - w 68. To był pokaz siły naszej zawodniczki!

Reklama

Trzy maratony Igi Świątek w 2022 roku

Jak się jednak okazuje, aż trzykrotnie Iga musiała toczyć w tym roku trzygodzinne boje. Pierwszy z nich - w ćwierćfinale Australian Open w styczniu, gdy mierzyła się z Kaią Kanepi. Estonka wygrała pierwszego seta 6-4, w drugim był remis 6-6. Iga wygrała jednak tie-breaka, a później w 48 minut załatwiła awans w trzeciej partii. Cały mecz trwał jednak 3 godziny i 2 minuty. Równie zacięty opór, a może nawet większy, stawiła Polce Rosjanka Ludmiła Samsonowa w półfinale kwietniowego turnieju w Stuttgarcie. Iga wygrała 6-7, 6-4, 7-5 w 3 godziny i 4 minuty. O 3 minuty krótszy był z kolei mecz z Brazylijką Beatriz Haddad Maią w trzeciej rundzie turnieju w Toronto przed US Open. Liderka światowych list przegrała 4-6, 6-3, 5-7.

Hiszpańska tenisistka specjalistką od maratonów

Najwięcej takich spotkań w tym roku rozegrała Hiszpanka Sara Sorribes Tormo - aż siedem. Jej pojedynek z Kolumbijką Camilą Osorio w pierwszej rundzie turnieju w Cleveland trwał cztery godziny bez sześciu minut. Sorribes Tormo wygrała pieć maratonów, w dwóch lepsze były rywalki. Cztery razy trzygodzinne boje toczyła z kolei Jelena Rybakina - zwyciężczyni Wimbledonu wygrała dwukrotnie. Później zaś jest już czteroosobowe grono zawodniczek z trzema maratonami, a w nim - Iga Świątek.

Na wspomnianej liście są jeszcze dwie polskie zawodniczki: Magda Linette stoczyła w 2022 roku dwa trzygodzinne pojedynki, a Magdalena Fręch - jeden. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL