Huczy wokół Świątek. Wzrok na siostrę i ojca. "To było szokujące"
Wtorkowa wygrana z Taylor Townsend (6:1, 2:6, 6:3) nie odbija się tak wielkim echem, jak emocjonalna reakcja Igi Świątek, którą obserwowaliśmy już po jej triumfie. Polka sama tłumaczyła powody tego stanu rzeczy, lecz w swojej analizie dopatrywali się ich także Andy Roddick oraz Jon Wertheim, wskazując między innymi na obecność w loży królewskich ojca zawodniczki Tomasza Świątka i jej siostry Agaty Świątek. "To było szokujące" - skwitował były lider rankingu ATP, odnosząc się do całokształtu postawy Igi Świątek.

Iga Świątek rozpoczęła obronę tytułu na Wimbledonie od zwycięstwa w trzysetowym boju z Taylor Townsend (6:1, 6:2, 3:6). Nie był to dla niej łatwy mecz, o czym świadczą łzy, które pojawiły się w jej oczach wraz z jego zakończeniem, a przy tym emocjonalne wyznanie samej zainteresowanej.
- Nie jestem pewna, czy będę w stanie teraz dużo mówić, ale to były trudne tygodnie. To nie jest sezon, w którym wszystko poszło tak, jak chciałam. Nie sądzę, że wygrałam w tym roku jakikolwiek mecz trzysetowy. Cieszę się, że udało mi się to zrobić tutaj. Oczywiście otwarcie kortu jako broniąca tytułu wiele dla mnie znaczy. Po prostu cieszę się, że tu jestem - mówiła wyraźnie poruszona Iga Świątek.
Wimbledon. Płacz Igi Świątek. Szukają powodów reakcji Polki
Właśnie na pomeczowej reakcji Igi Świątek skupili się w swojej analizie na kanale "Served Media" słynny Andy Roddick oraz znany dziennikarz Jon Wertheim, zaznaczając, że była ona ważniejsza niż to, co wcześniej działo się na korcie.
- Nie myślę, że ten mecz sam w sobie był jakąś wielką historią. Ale pojawiły się emocje po tym spotkaniu. Iga po wszystkim się złamała. Emocje były naprawdę wysokie - stwierdził były lider rankingu ATP.
Jon Wertheim w ciekawy sposób porównał nawet wczorajszy mecz do zeszłorocznego finału Wimbledonu.
- Emocji było więcej, gdy Iga rozgrywała tam swój ostatni mecz, zdobywając tytuł. Wiele się działo. Sama nieco o tym mówiła. (...) Myślę także... Nie wiem czy widziałeś, ale jej ojciec i siostra byli w loży królewskiej - powiedział.
- Uważam, że to miało wiele wspólnego - odparł mu Andy Roddick.
Pojawia się poczucie wyjątkowej okazji, wychodzisz bronić tytułu, to nie był dla ciebie świetny rok i wygrywasz trzysetowy mecz. Dużo się działo. To wyglądało jak standardowe zwycięstwo Igi w pierwszej rundzie z zawodniczką, która dzielnie walczyła. Taylor Townsend ogląda się na trawie z przyjemnością, lecz nie był to szokujący rezultat. Ale reakcja Igi to było coś
Andy Roddick odniósł się natomiast przy okazji także do ogólnej postawy Igi Świątek, podziwiając wręcz to, jak ważne jest dla niej - z jego perspektywy - każde kolejne spotkanie.
- Nigdy, nigdy, ale to nigdy nie będziesz mógł powiedzieć o Idze Świątek, że jej nie zależy. Jej zależy za bardzo. To wielka rzecz. Wygrała sześć Wielkich Szlemów. Wygrała tam w zeszłym roku w finale, zwyciężając 6:0, 6:0. I wciąż ma w sobie taką głębię emocji. To było szokujące, bo jest tak znakomita. Gdy my widzimy kolejne zwycięstwo, ona widzi najważniejszy mecz kiedykolwiek niemal za każdym razem, gdy wychodzi na kort - stwierdził były amerykański tenisista.












