Hat-trick Tomasiaka na igrzyskach. Iga Świątek wkroczyła do akcji
Kacper Tomasiak sięgnął po trzeci medal olimpijski we Włoszech. 19-latek w duecie z Pawłem Wąskiem zakończył rywalizację duetów na drugim stopniu podium. Wobec sukcesu młodych skoczków obojętnie nie przeszła Iga Świątek, która bacznie obserwuje poczynania "Biało-Czerwonych" na igrzyskach. Po zdobyciu wicemistrzostwa olimpijskiego przez podopiecznych Macieja Maciusiaka tenisistka nadała w mediach społecznościowych krótki komunikat.

Takiego przebiegu rywalizacji skoczków narciarskich na XXV Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo nie spodziewał się chyba nikt. W ostatnich sezonach, delikatnie mówiąc, reprezentanci Polski odgrywali raczej drugoplanowe role, a na podium stawali raczej sporadycznie. Największą nadzieją ekspertów i kibiców przed imprezą czterolecia we Włoszech był debiutujący w tym sezonie w Pucharze Świata Kacper Tomasiak, który już kilkukrotnie otarł się o podium. Na to, aby stanąć na pudle, 19-latek musiał jednak trochę poczekać. Ostatecznie jego marzenie spełniło się dopiero na igrzyskach olimpijskich.
Najmłodszy z podopiecznych Macieja Maciusiaka na tej imprezie sprawił niemałą sensację, gdy sięgnął po wicemistrzostwo olimpijskie podczas konkursu indywidualnego na obiekcie normalnym w Predazzo. Lepszy od niego był jedynie Philipp Raimund, który sięgnął po złoto. Kilka dni później Kacper Tomasiak udowodnił, że pierwszy medal nie był jedynie przypadkiem i zdobył drugi krążek, tym razem koloru brązowego. Mistrzostwo olimpijskie na obiekcie dużym wywalczył Domen Prevc, a na drugim miejscu znalazł się Ren Nikaido.
Kacper Tomasiak i Paweł Wąsek z medalem olimpijskim. Iga Świątek reaguje
Szczęście uśmiechnęło się do Kacpra Tomasiaka po raz kolejny w trakcie poniedziałkowego konkursu duetów na skoczni dużej w Predazzo. Zarówno on, jak i partnerujący mu Paweł Wąsek, spisali się znakomicie i dali z siebie wszystko. To, że "Biało-Czerwoni" bić się będą o medale, wiadomo było już w pierwszej serii, ze skoku na skok nadzieje polskich kibiców i dziennikarzy rosły.
Do zwrotu akcji doszło pod koniec rundy finałowej, gdy tuż przed skokiem Kacpra Tomasiaka na skoczki rozpętała się istna śnieżyca. Opady śniegu stawały się coraz intensywniejsze, a gdy po dłuższej przerwie Polakowi pozwolono oddać skok, wylądował on dużo przed zieloną linią. Po sprawdzeniu prędkości 19-latka na progu sędziowie oraz Sandro Pertile doszli do wniosku, że kontynuowanie rywalizacji w takich warunkach nie ma sensu - skasowano więc wyniki z serii finałowej i za wyniki ostateczne uznano te po drugiej serii konkursowej. Oznaczało to, że Kacper Tomasiak i Paweł Wąsek sięgnęli po wicemistrzostwo. Lepsi od "Biało-Czerwonych" byli AustriacyJan Hoerl i Stephan Embacher, a trzecie miejsce zajęliKristoffer Eriksen Sundal i Johann Andre Forfang z Norwegii.
Po niebywałym sukcesie naszych skoczków w mediach społecznościowych zawrzało. Z gratulacjami pospieszyli działacze sportowi, politycy oraz inni sportowcy. Wobec popisu Wąska i Tomasiaka obojętnie nie przeszła również Iga Świątek, która w mediach społecznościowych zamieściła krótki, lecz niezwykle wymowny komentarz. "Gratulacje Kacper i Paweł" - napisała.

Tymczasem Iga Świątek kilka dni temu poinformowała o wycofaniu się z turnieju w Dubaju. W ślady Polki poszła również liderka światowego rankingu, Aryna Sabalenka, co nie spodobało się organizatorom imprezy. Władze turnieju przyznały, że za takie decyzje zawodniczki powinny otrzymywać odpowiednie kary w postaci odjęcia punktów rankingowych.














