Gromy w stronę trenera Świątek. Uciekł tylnymi drzwiami. "Okropne"
Wspierany przez Rafaela Nadala Francisco Roig, jako nowy trener Igi Świątek, dba o to, by polska tenisistka w pocie czoła doszła do jak najwyższej formy przez zbliżającym się sezonem gry na mączce, tak ukochanej przez naszą zawodniczkę. Tymczasem wokół hiszpańskiego szkoleniowca rozgorzała medialna burza, a wszystko przez to, co wydarzyło się bezpośrednio przed tym, jak dołączył do sztabu Raszynianki. "Absurdalne", "okropne" - takie słowa padają w środowisku wobec zagrywki, jaką 58-latek miał zastosować wobec swojego byłego podopiecznego, jak wynika z relacji samego zawodnika.

Znajdująca się na ostrym zakręcie Iga Świątek szukając ratunku spojrzała w stronę Półwyspu Iberyjskiego. 2 kwietnia nasza była liderka rankingu WTA ogłosiła, że jej nowym trenerem został Hiszpan Francisco Roig i natychmiast rozpoczęła treningi pod jego okiem w Rafa Nadal Academy nad Majorce, a od samego początku towarzyszy jej także legendarny właściciel całego kompleksu.
By objąć pieczę nad sztabem Igi Świątek, Francisco Roig musiał porzucić współpracę z Giovannim Mpetshim Perricardem, któremu towarzyszył jeszcze w Indian Wells. Można było zobaczyć go w boksie podczas przegranego przez Francuza spotkania z Kamilem Majchrzakiem.
Zmiany szkoleniowców, nawet te błyskawiczne, są w świecie sportu rzeczą naturalną. Rozstanie Roiga z Perricardem wywołało jednak niemałe zamieszanie, czy wręcz burzę. A wszystko przez jego kulisy, które opowiedział ze swojej perspektywy 22-letni zawodnik.
- Z Francisco miało to potrwać przynajmniej do sezonu na trawie. Po Miami zdecydował się zakończyć współpracę. A przecież wszystko układało się bardzo dobrze. Mieliśmy spotkać się na tygodniowym obozie przygotowawczym w Hiszpanii… To mój agent mnie o tym poinformował. On sam nie powiedział mi tego bezpośrednio. Myślałem, że mogę ufać jego słowom, temu, co może mi dać. Tak szybkie zniszczenie tego wszystkiego uważam za szkodliwe. To twardy, bezwzględny świat. Nigdy wcześniej czegoś takiego nie widziałem. To było bardzo zaskakujące i byłem rozczarowany - żalił się Giovanni Mpetshim Perricard w rozmowie z "L'Equipe".
A jego słowa - jak można było się spodziewać - odbiły się szerokim echem w środowisku, wywołując sporo reakcji.
Franciso Roig dołączył do Igi Świątek. Burza po tym, jak rozstał się z Perricardem
Do sprawy odniósł się między innymi były amerykański tenisista Nicholas Monroe, który podjął wątek w rozmowie ze swoim znanym kolegą po fachu, a obecnie uznanym trenerem trenerem Bradem Gilbertem, którą opublikował kanał "Tennis Channel".
- Popatrzmy na Francisco Roiga. On w zasadzie powiedział agentowi Perricarda: "Hej, zamierzam przenieść się do Świątek". Potem to agent przekazał Perricardowi, że Francisco Roig nie zamierza z nim dłużej pracować. Z mojego punktu widzenia to absurdalne. To okropne ze strony trenera. Zadzwoń do zawodnika, powiedz mu, że zamierzasz odejść. To nie jest wielka rzecz. Perricard także poszedł dalej. Teraz Greg Rusedski będzie jego trenerem. Ale odezwij się do tenisisty. Nie posługuj się agentem, nie załatwiaj tego przez tyle drzwi, tak to zostawiając - stwierdził Nicholas Monroe.
W podobnym tonie wypowiedziała się także w podcaście "All Love" była liderka światowego rankingu - słynna Kim Clijsters.
To nieco zaskakujące, gdy słyszy się, że tak to się wydarzyło. Wszystkiemu, co związane z Rafą Nadalem, stawiasz bardzo wysokie wymagania. Więc byłam zaskoczona, słysząc to. (...) Jeśli nie było żadnej rozmowy, w pełni zrozumiałe, że było to rozczarowujące z jego strony
I dodała: - Jest nieco zdrowego rozsądku i szacunku, by nawet wtedy, gdy masz do przekazania trudną wiadomość, po prostu wspólnie usiąść do rozmowy, nawet jeśli przebywa się w innych stronach świata. Ciężkie decyzje muszą być podejmowane i komunikowane. Ale cóż, jest jak jest, a świat kręci się dalej.














