Godziny do meczu Świątek, a tu jasny sygnał. Klucz do czwartego finału. "Nie możemy bać się słów"
Iga Świątek powoli wraca na właściwe tory. 24-latka w czwartkowy wieczór powalczy o swój czwarty finał turnieju Internazionali d'Italia w Rzymie. Jej rywalką będzie Elina Switolina. Obie tenisistki mają swoje atuty, a były tenisista Michał Dembek na kanale "Sofa Sportowa" jasno wskazał, co może być kluczowe w półfinałowej batalii.

Iga Świątek przyjechała do Rzymu z dużymi nadziejami. Polka w pierwszym meczu turnieju miała duże problemy w starciu z Catherine McNally. Ostatecznie po blisko trzygodzinnym boju triumfowała 6:1, 6:7(5), 6:3. To były jednak złe miłego początki. W kolejnych rundach Polaka odprawiła z kwitkiem Elisabettę Cocciaretto (6:1, 6:0), Naomi Oskę (6:2, 6:1) oraz Jessikę Pegulę (6:1, 6:2).
Zwycięstwo nad Pegulą było pierwszą wygraną Polki w tym sezonie nad zawodniczką notowaną w czołowej dziesiątce rankingu WTA.
Styl nam każe twierdzić, że Iga wraca na właściwe tory. Był to styl, który dawał jej sukcesy na kortach ziemnych
Były tenisista podkreślił, że Świątek zaczęła w Rzymie budować mocne fundamenty przed turniejem Roland Garros. - Widać, że Iga od początku kontroluje swoje uderzenia (...). Cierpliwość, regularność to klucz. Drugi serwis poszedł mocno do góry. Dużo umiejętniej mieszała też serwisem - podkreślił.
Świątek w walce o czwarty finał w Rzymie
Przed Świątek półfinałowe starcie z Eliną Switoliną. Polka triumfowała w Rzymie trzykrotnie (2021, 2022, 2024). Z kolei Ukrainka najlepsza na włoskiej mączce była w 2017 i 2018 roku. Jakiego spotkania możemy się spodziewać?
- To będzie bardzo różnorodny mecz. Obie będą dążyły, aby grać na swoich warunkach. Switolina szybko nie przechodzi do ataków z returnu więc na pewno nie będzie dominować od pierwszego uderzenia - zauważa Dembek, który podkreślił, że zupełnie inaczej wyglądałby mecz z Jeleną Rybakiną, którą w ćwierćfinale wyeliminowała Ukrainka. - Nie możemy bać się słów, że Iga jest faworytką spotkania. Jeśli nic się nie wykolei to będzie sporo czasu, aby Iga grała na swoich warunkach - dodaje.
Godziny do meczu Świątek - Switolina. To może być kluczowe
Świątek swój ćwierćfinałowy mecz zakończyła w środę około godziny 14:15. Natomiast rywalizacja Switoliny z Rybakiną finiszowała ok. 22:30. - Nie bez znaczenia będzie odpoczynek i regeneracja. Jeśli chodzi o regenerację to Iga ma dużo większy komfort - mówi.
Dembek w swoim nagraniu wrócił także pamięcią do ostatniego pojedynku Świątek i Switoliny, który miał miejsce w tegorocznym turnieju w Indian Wells. Wówczas górą była Ukrainka, która triumfowała 6:2, 4:6, 6:4.
- Pamiętamy ich ostatni mecz w Indian Wells. Wtedy w podobnych nastrojach podchodziliśmy do tego spotkania. Później coś się z grą Igi popsuło. Miejmy nadzieje, że Iga nie będzie popadała teraz w doliny. To wcale nie było tak, że Switolina zagrała wybitny mecz - przypomniał.
Mecz Świątek - Switolina rozpocznie się w czwartek nie przed godz. 20:30. Relację tekstową "na żywo" będziecie mogli śledzić w serwisie sport.interia.pl.














