Głośno po porażce Świątek. Eksperci biją na alarm. Możliwe radykalne kroki
Iga Świątek pożegnała się z turniejem WTA 1000 w Miami. Lepsza od 24-latki okazała się Magda Linette. Tuż po meczu pojawiła się lawina komentarzy na temat tego spotkania. Eksperci głównie skupiają się na problemach Raszynianki i zastanawiają się, jakie kroki podejmie teraz najlepsza polska tenisistka.

W nocy z czwartku na piątek Iga Świątek zainaugurowała turniej WTA 1000 w Miami. Jej rywalką była Magda Linette. Raszynianka była zdecydowaną faworytką tego starcia, ale ostatecznie doszło do wielkiej sensacji. To Poznanianka cieszyła się z wygranej 1:6, 7:5, 6:3. - To najgorszy koszmar, jaki może mieć czołowa tenisistka. Spadki formy w meczach na takim poziomie. Muszę to przetrwać i rozgryźć - przyznała wiceliderka rankingu WTA.
Kibice i eksperci także próbują rozgryźć Świątek, która ma wiele problemów od początku tegorocznego sezonu. W sieci pojawiło się mnóstwo komentarzy na temat tego, co wydarzyło się na korcie centralnym w Miami, a także na temat przyszłości 24-latki.
Iga Świątek odpadła z turnieju w Miami. Eksperci biją na alarm
- Sfrustrowana, od II seta bezbarwna Iga Świątek przegrała z Magdą Linette 6:1, 5:7, 3:6 w II rundzie w Miami. Dla Igi to koniec pierwszej części sezonu. Części kryzysowej. W sumie to żaden ruch mnie chyba nie zaskoczy - napisał Rafał Smoliński.
- Dla Igi Świątek to pierwszy turniej, który opuści bez wygrania choćby jednego spotkania od Cincinnati 2021, gdzie została pokonana przez Ons Jabeur. Pierwszy set był dominacją faworytki. Tym większy szacunek dla Magdy, że nie zraziła się szybką przegraną w partii otwarcia. Cały czas szukała rozwiązań, trzymała swój serwis, wyczekiwała szansy i w końcu ją dostała. Jak naruszyła Igę w końcówce 2. seta, to ani przez moment nie zamierzała na tym poprzestać. Od początku decydującego seta ruszyła po swoje i odniosła kolejne wielkie zwycięstwo w karierze. Miami, to jej miejsce na ziemi! - napisał Szymon Przybysz, który docenił postawę Linette.
- Po pierwszym secie wszystko wskazywało na to, że zmierzamy w kierunku powtórki wyniku z Pekinu, tymczasem Magda pokazała, że nie można jej skreślać. Poznanianka, która broni punktów za ubiegłoroczny ćwierćfinał, w drugiej i trzeciej partii nie straciła serwisu, co zasługuje na szczególne wyróżnienie! - czytamy na profilu "Z kortu - informacje tenisowe"
- I jeśli ktoś przed tym turniejem uważał, że to media się czepiają i nie jest tak źle, to ten mecz pokazał, że jednak jest źle. Większy opór po drugiej stronie siatki i Iga Świątek jest zdezorientowana. Tego, niestety, nie wypracuje się na treningach. To jest najpoważniejszy dołek Igi od czasu, kiedy weszła na szczyt - stwierdził Hubert Błaszczyk.
- Współpraca Igi Świątek z Wimem Fissettem jeszcze nigdy nie była wystawiona na taką próbę. Po trzech miesiącach sezonu i czterech indywidualnych wielkich turniejach Iga nie ma choćby półfinału. Nie wygrywa z czołówką, przegrywa większość trzysetówek i pomimo ciągłej pracy, nie może odzyskać swobody na korcie. Trudny moment i czas poważnych decyzji dla Igi i jej otoczenia - zaznaczył komentator Marek Furjan.










