Fisette zwolniony. Belg reaguje na decyzję Świątek. Zwrócił się do Polaków
W poniedziałek niczym grom z jasnego nieba pojawiła się wiadomość o zakończeniu współpracy na linii Iga Świątek - Wim Fisette. O podjętej decyzji poinformowała sama tenisistka. Na jej ruch odpowiedział w osobnym komunikacie opublikowanym w swoich mediach społecznościowych belgijski szkoleniowiec, który opowiedział o tym, jak poznał trzecią obecnie rakietę świata, a także zwrócił się wprost nie tylko do swojej już byłej podopiecznej, ale i wszystkich fanów tenisa w Polsce.

- Po wielu miesiącach wspólnej pracy z trenerem Wimem Fissettem podjęłam decyzję o tym, że pójdę inną drogą. To był intensywny czas pełen wyzwań i wielu ważnych doświadczeń. Jestem wdzięczna za jego wsparcie, doświadczenie i wszystko, co razem osiągnęliśmy - w tym spełnienie jednego z moich największych sportowych marzeń - napisała w poniedziałek na Instagramie Iga Świątek.
Pozostała część mojego sztabu pozostaje bez zmian
Pisząc o spełnionym marzeniu, Iga Świątek miała na myśli triumf na ubiegłorocznym Wimbledonie. To największy sukces, który osiągnęła pod wodzą Wima Fissett'a. Nic więc dziwnego, że i Belg odwołał się do tego faktu w wiadomości, którą opublikował tuż po tym, jak trzecia zawodniczka rankingu WTA przekazała całemu światu swoją decyzję.
- Nigdy nie wiesz, dokąd zaprowadzi cię życie i kogo spotkasz na swojej drodze. W 2018 roku spotkałem Igę na Wimbledonie na Kolacji Mistrzów, po tym jak wygrała juniorski turniej. Siedem lat później wygraliśmy go razem. Ładna historia - napisał Wim Fissette.
Oboje chcieliśmy więcej i pracowaliśmy, by to osiągnąć, ale dzieliliśmy ważne momenty i lekcje. Igo, teraz życzę ci powodzenia i sukcesów w tym, co nadejdzie. Jestem pewna, że po nie sięgniesz
Iga Świątek zwolniła trenera. Wim Fissette reaguje po decyzji Polki
W swoim wpisie trener, który dopiero co świętował wczoraj swoje 46. urodziny, przemówił także wprost do fanów tenisa w naszym kraju.
- Oczywiście serdecznie dziękuję kibicom Igi, a zwłaszcza polskiej społeczności za wsparcie. Spotkałem wielu z was osobiście i doceniam prawdziwą pasję, jaką macie dla tego sportu. Mam nadzieję, że będzie ona kontynuowana i będzie wciąż wzrastać w waszym kraju - przekazał Wim Fissette.
A na sam koniec dodał: - Mając swoją rodzinę przy sobie, wspominam miłe wiadomości, które otrzymałem. I już z niecierpliwością spoglądam w przyszłość.










