Fenomenalny wyczyn Świątek. Spektakularnie gromi Sabalenkę. 100 proc. skuteczności
Iga Świątek nie ma powodów do satysfakcji po tegorocznym występie w Australian Open. Polka pożegnała się z turniejem już po fazie ćwierćfinałowej. Ale jest coś, czego może jej pozazdrościć aktualna liderka światowego rankingu - Aryna Sabalenka. To skuteczność w wielkoszlemowych finałach. Białorusinka przegrała takie spotkanie po raz czwarty w karierze. Raszynianka pod tym względem może się pochwalić doskonałym wskaźnikiem efektywności.

W ostatnich czterech edycjach Aryna Sabalenka za każdym razem meldowała się w finale Australian Open. Bezkonkurencyjna była w latach 2023 i 2024. W dwóch kolejnych sezonach schodziła jednak z placu boju pokonana.
Sobotnie starcie o tytuł z Jeleną Rybakiną zakończyło się porażką Białorusinki 4:6, 6:4, 4:6. Reprezentantka Kazachstanu sięgnęła po triumf w pełni zasłużenie. Na dystansie trzech setów pokazała tenis w każdym aspekcie bardziej konsekwentny.
Świątek wzorem dla Sabalenki. Polka wygrała wszystkie finały Wielkiego Szlema. Sześć prób, sześć triumfów
- Dwa finały przegrałam, ale ogólnie rzecz biorąc, było o wiele lepiej niż w zeszłym roku - oznajmiła Sabalenka cytowana przez oficjalny serwis WTA. - Poziom gry, ale też decyzje, które podejmowałam, i mentalność, która towarzyszyła mi przez cały mecz. Z tego mogę być zadowolona.
- Zrobiłam w tym względzie ogromne postępy, a i tak przegrałam. Ale jest dobrze. Czuję, że zmierzam we właściwym kierunku - dodała.
Tenisowi analitycy zaraz po jej porażce w Melbourne policzyli, że przegrywa średnio co drugi wielkoszlemowy finał. Oprócz dwóch wspomnianych wcześniej tytułów w AO ma na koncie również trofea z US Open (2024, 2025). Po drugiej stronie tego zestawienia - dla przeciwwagi - widnieją przegrane finały US Open (2023) i French Open (2025).
Jeśli dodamy do tego dwa ostatnie niepowodzenia z antypodów, daje nam to bilans finałów 4:4, czyli ledwie 50 proc. skuteczności.
"Ten fakt powinien zaalarmować obóz Sabalenki, ponieważ staje jej na drodze do osiągnięcia sukcesu, na jaki zasługuje. Sabalenka musi natychmiast zająć się tą sprawą, jeśli nie zamierza marnować kolejnych szans" - czytamy na stronie thetennisgazette.com.
Dziennikarze serwisu zauważają przy okazji, że w globalnym ujęciu Białorusinka wygrała tylko 22 z 42 finałów pod szyldem WTA.
Jak na jej tle wypada Iga Świątek? Wręcz znakomicie. Polka w tej kwestii może uchodzić za wzór. Do tej pory wygrała wszystkie finały Wielkiego Szlema, do których dotarła. Było ich dokładnie sześć: cztery na kortach Rolanda Garrosa (2020, 2022, 2023, 2024) oraz po jednym w US Open (2022) i Wimbledonie (2025).
W światowym rankingu Polka od kilkunastu miesięcy plasuje się jednak za Sabalenką. Obecnie jest wiceliderką zestawienia. Jej strata do pierwszej rakiety globu wynosi ponad trzy tysiące punktów.













