Emocje w sztabie Świątek. To może być koniec. "Ludzie Igę i Darię obgadują"
Jak bumerang powracają spekulacje na temat zasadności współpracy Darii Abramowicz i Igi Świątek. Przybierają na sile za każdym razem, kiedy najlepsza polska tenisistka daje na korcie upust frustracji. W rozmowie z serwisem Sport.pl znakomita deblistka Alicja Rosolska przekonuje jednak, że paradoksalnie taki stan rzeczy może Raszyniance pomóc. I przywołuje napiętą sytuację sprzed ubiegłorocznej edycji Wimbledonu, który przyniósł nam tak wiele radości.

Niepokój wśród obserwatorów wywołał incydent z ćwierćfinału turnieju WTA 1000 w Indian Wells. W decydującym secie meczu z Eliną Switoliną, przy stanie 4:5, Iga Świątek na moment straciła panowanie nad emocjami. Świadczy o tym treść i ton jej wypowiedzi skierowany w stronę polskiego boksu.
Raszynianka miała zareagować nerwowo na komunikaty płynące od Darii Abramowicz. Najpierw nie powstrzymała się od przekleństwa, a następnie rzuciła kąśliwie: "Sorry, grałam na odwal się".
Było tylko kwestią czasu, kiedy w przestrzeni publicznej po raz kolejny pojawi się dobrze znane pytanie: Czy Daria Abramowicz na pewno pomaga Idze Świątek?
Co dalej ze współpracą Abramowicz - Świątek? Alicja Rosolska: "Teraz się to trochę kruszy"
Świątek nie odwróciła losów starcia ze Switoliną i pożegnała się z imprezą, w której wcześniej zawsze docierała przynajmniej do półfinału. Zamiast pierwszego w tym roku tytułu mamy kolejne pokłady irytacji. I jak zawsze - z każdą kolejną porażką presja oczekiwań rośnie.
Alicja Rosolska w rozmowie z serwisem Sport.pl przekonuje, że trudny moment może... zadziałać na korzyść najlepszej polskiej tenisistki.
- Przed Wimbledonem było podobnie jak teraz - przypomina znakomita deblistka. - A gdy Iga wygrała Wimbledon, to po pierwsze bardzo się ucieszyła, że wygrała historyczny turniej, ale po drugie - że skończy się to zamieszanie, że zamknie się temat Darii, że skończą się twierdzenia, że już nie jest taka pomocna, jak wcześniej.
- Może teraz to wszystko Igę szczególnie zmotywuje? - zastanawia się Rosolska. - Mam nadzieję, że sobie z tym poradzi. Bo naprawdę smutno takie rzeczy czytać i słyszeć, jak mocno ludzie Igę i Darię obgadują.
W wyciszeniu niezdrowych emocji na pewno nie pomógł ojciec Igi, Tomasz Świątek. Postrzegany za ostoję spokoju niespodziewanie wybuchnął po zobaczeniu programu "Trzeci serwis", w którym Lech Sidor i Artur Szostaczko rozmawiali o relacjach łączących Raszyniankę z jej osobistą panią psycholog. O tej sprawie piszemy TUTAJ.
- Daria na pewno zapracowała na sukcesy Igi - zwraca uwagę Rosolska. - Wiadomo, że teraz się to trochę kruszy, no ale ona też jest człowiekiem. Życzę im, żeby jeszcze się odbiły i żeby dalej to ciągnęły. Ale jeśli Iga czuje, że to już faktycznie idzie za bardzo nerwowo i że tam już jest więcej emocji niż pomocy, no to wtedy może czas faktycznie powiedzieć, że to koniec.
- Jeśli Iga będzie chciała robić zmiany, to zrobi - dodaje. - Bardzo dużo osób jej to sugeruje. Na pewno jeśli ona dojrzeje do takiego momentu, że będzie wiedziała, że przyszedł czas na zmianę, to tę zmianę zrobi.
Świątek przegrała pięć kolejnych pojedynków z zawodniczkami czołowej "10" rankingu WTA. Fatalną serię postara się zatrzymać w Miami Open. Rywalizację zacznie od drugiej rundy, gdzie czeka ją starcie z Magdą Linette. Mecz w czwartek wieczorem czasu polskiego.













