Dwa sety i koniec, Świątek odpowiedziała na słowa legendy. To padło na korcie
W godzinach popołudniowych 2 lipca Iga Świątek podeszła do swojego drugiego meczu na tegorocznym Wimbledonie, tym razem mając za przeciwniczkę Czeszkę Karolinę Pliskovą. Reprezentantka Polski zatriumfowała w tym przypadku 6:1, 6:3, po czym udzieliła tradycyjnego wywiadu z kortu. "Byłam konsekwentna i skupiona, więc jestem zadowolona z występu" - orzekła m.in. czołowa rakieta globu. Raszynianka miała też okazję odpowiedzieć na bardzo miłe słowa skierowane pod jej adres ze strony Martiny Navratilovej.

Iga Świątek po nieudanej dla siebie przygodzie z turniejem w Bad Homburg w końcówce czerwca rozpoczęła swoje zmagania na wielkoszlemowym Wimbledonie i na pierwszy ogień w jej przypadku poszło tu starcie z Taylor Townsend.
Mimo kłopotów w drugim secie Polka ostatecznie zatriumfowała nad Amerykanką w trzech odsłonach a następnie, 2 lipca, zagrała w drugiej rundzie z reprezentantką Czech Karoliną Pliskovą.
W tym przypadku Raszynianka zwyciężyła w dwóch setach - 6:1, 6:3, mając pewne kłopoty jedynie na początku drugiej części współzawodnictwa. Potem zaś udzieliła tradycyjnego wywiadu z kortu.
Djoković rozwścieczył Rosjan, poszło o strój. Oto jak wyszedł na mecz
Wimbledon: Świątek wprost po meczu z Pliskovą. "Wierzyłam, że mogę być bardziej solidna na korcie"
Najpierw padło pytanie o ogólne odczucia Świątek i to, czy też podeszła do sprawy tak emocjonalnie jak w przypadku gry z Townsend.
"[Dziś] było bardziej stabilnie i to dobrze. Pierwsza runda na pewno była pełna emocji, ale dziś czułam, jakby to był kolejny dzień w biurze, musiałam być gotowa, musiałam patrzeć trzeźwo na sytuację i podejmować dobre decyzje. Zawsze jest lepiej, gdy jestem w stanie to zrobić. Dziś był dobry pod tym względem dzień. Byłam konsekwentna i skupiona, więc jestem zadowolona z występu" - stwierdziła.
Później Raszynianka została poproszona o odniesienie się do faktu, że Martina Navratilova oceniła jej grę na "szóstkę z plusem".
"Dziękuję za to. Gdy legendy takie jak ta mówią tego typu rzeczy, to znaczy dla mnie naprawdę wiele. Staram się być po prostu jak tylko mogę być jak najlepszą tenisistką. Cieszę się, że [Navratilova] tak myśli. Nie wiem, czy to była szóstka z plusem, to była trochę trudna gra, zwłaszcza przy tym wietrze, podmuchy były czasem naprawdę niskie i daleko ode mnie, więc zwłaszcza w ostatnim gemie czułam się, jakbym zagrywała nieczyste piłki i nie kontrolowałam ich tak bardzo. Może to nie szóstka z plusem, ale... piątka?" - orzekła zawodniczka.
Potem Iga Świątek została zapytana bezpośrednio o grę rywalki i o to, jak sobie poradziła w momencie, gdy Pliskova złapała dobry rytm w drugim secie.
"Szczerze mówiąc wierzyłam, że mogę być bardziej solidna na korcie, że gdy zagra szybko i niskimi piłkami moja rotacja daje mi kontrolę. Miałam czym przyatakować i byłam tego świadoma, więc to mi dało dużo wiary gdy gra zrobiła się bardziej zacięta, więc jestem z tego powodu zadowolona" - podkreśliła.
Na koniec padło luźniejsze pytanie o słynne wimbledońskie ręczniki. "Są tam jeszcze dwa w tych szarych skrzyniach, ale głupio było mi o nie pytać. Pozostanę z tymi czterema które już mam" - skwitowała z uśmiechem.
Fatalna passa Huberta Hurkacza to przeszłość. Historia jest po jego stronie
Wimbledon 2026: Kto będzie kolejną rywalką Igi Świątek?
W trzeciej rundzie Wimbledonu (czyli innymi słowy 1/16 finału) Iga Świątek zmierzy się ze Alexandrą Ealą, która w czwartek ograła Mayę Joint. Prestiżowa rywalizacja w Londynie potrwa w ogólnym rozrachunku do weekendu 11-12 lipca.







![Liga Narodów: Japonia wygrywa z Belgią w Osace bez straty seta [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N2AZFRMVK79OM-C401.webp)





