Dotkliwa porażka Świątek wywołała błyskawiczną reakcję. "Nie jest maszyną"
Nie tak miał wyglądać półfinałowy pojedynek Igi Świątek w Dubaju. Porażkę z 40. rakietą rankingu WTA, Anną Kalinską traktować należy w kategoriach gigantycznej sensacji. Rosyjskie media kpiły po przegranej Polki, która miała problemy z utrzymaniem nerwów na wodzy. W obronie Świątek stanął komentator Żelisław Żyżyński. Wskazał aspekty, które mogły mieć decydujący wpływ na niekorzystny scenariusz starcia.

Po stosunkowo łatwym i szybkim zwycięstwie w ćwierćfinale turnieju w Dubaju kibice nie spodziewali się, że Iga Świątek napotka na tak wielkie problemy w rywalizacji z Anną Kalinską. W końcu wcześniej wygrała wszystkie trzy spotkania po 2:0 w setach. Qinwen Zheng, finalistka tegorocznego Australian Open zdołała "urwać" raszyniance jedynie pięć gemów.
Anna Kalinska sukcesywnie wykorzystywała wszystkie błędy Świątek, które niestety w piątek mnożyły się na potęgę. Raszynianka prowadziła w pierwszym secie 4:2, jednak wypuściła zwycięstwo z rąk. Rosjanka dwukrotnie przełamała 22-latkę i wyszła na prowadzenie. Niestety drugi set miał podobny przebieg. Po Idze coraz bardziej zauważalna była frustracja. W pewnym momencie rzuciła nawet rakietą w kort, na co nie omieszkał zareagować sędzia.
Bolesna porażka w półfinale. Rywalka wytrąciła Idze Świątek argumenty z rąk
W drugim gemie Kalinska również zwyciężyła 6:4 i tym samym sprawiła ogromną sensację. Niemal nikt nie spodziewał się, że to 25-latka pozbawi Polkę szans na awans do finału. W nim zmierzy się z Jasmine Paolini. Włoszka wcześniej wygrała z Soraną Cirsteą.
Czułam, że nie mam dość siły, by dać z siebie więcej. Czułam przez to, że mam mało kontroli. Normalnie jak powiem sobie, co robić, to mogę to zrobić, dzisiaj byłam zmęczona
"Polska tenisistka nie przypomina w ostatnim czasie niezniszczalnej maszyny, której jest obojętne, z kim wychodzi na kort. Kalinska od razu dała do zrozumienia, że wielkie nazwisko przeciwniczki jej nie przeraża" - ocenił mecz rosyjski serwis sovsport.ru. W podobnym tonie spotkanie oceniły również inne rosyjskie portale.
Ekspert broni Igi Świątek. "Każdemu mogą zdarzyć się gorsze dni"
W obronie Polki zaraz po zakończeniu spotkania stanął Żelisław Żyżyński. Komentator na antenie "Eurosportu" podzielił się swoimi spostrzeżeniami z gry raszynianki. Wskazał przy tym, co mogło zdecydować o jej porażce.
Późno zaczęła odnajdywać swój rytm na korcie najlepsza tenisistka świata. Wielki dzień dla Anny Kalinskiej. A Iga Świątek cóż, nie jest maszyną, jak wiele osób chciałoby uważać. Każdemu mogą zdarzyć się gorsze dni
- Ona na przestrzeni jedenastu dni wygrała siedem meczów, musiała jeszcze w międzyczasie podróżować, szereg innych obowiązków. W tym tourze każdemu słabsze dni się zdarzają - dodał dziennikarz.
Odpadnięcie z półfinału oznacza, że Świątek nie zostanie jeszcze w najbliższym czasie liderką rankingu WTA Race. Awans do półfinału mógł jej zapewnić również kolejne tygodnie na czele rankingu WTA. Obecnie 22-latka wciąż ma w miarę bezpieczną przewagę nad Aryną Sabalenką.













