Doniesienia z rodziny Świątek. Chodzi o mamę. Trener ujawnił wszystko
Ojciec Tomasz Świątek i siostra Agata Świątek nieustannie towarzyszą Idze Świątek w jej drodze na tenisowy szczyt. Przy korcie nie sposób jednak dostrzec matkę naszej tenisistki - Dorotę, która przez rodzinne perturbacje pozostaje na uboczu. Jest jednak obecna w mediach - nie tylko sama udzielała wywiadów, ale i była w nich wspominana przez innych. Między innymi przez pierwszego trenera wiceliderki rankingu WTA Artura Szostaczko, którego wypowiedź odbiła się niegdyś szerokim echem.

Starsza siostra Agata, podobnie jak Iga, weszła niegdyś na tenisowy szlak, szlifując swoje umiejętności na korcie. Ze względu na kontuzję w pewnym momencie zboczyła jednak z tego kursu, stawiając w stu procentach na naukę. I tak ukończyła wydział stomatologiczno-dentystyczny Uniwersytetu Medycznego w Lublinie, dzięki czemu pracuje obecnie w gabinecie dentystycznym, tym samym kontynuując rodzinną tradycję.
Także mama wspierających się sióstr - Dorota jest bowiem ortodontką i stomatolożką. Co więcej, chciała, by swoje miejsce w tej branży znalazła także Iga Świątek, nie stawiając za młodu wszystkich kart na tenisową karierę. A przynajmniej tak stwierdził wspomniany już Artur Szostaczko, rozmawiając z Polsatem Sport na temat początków kariery obecnie drugiej rakiety świata.
Mama Igi nie była zwolenniczką, aby córka poświęciła życie tenisowi. Chciała, by - podobnie jak starsza córka Agatka - Iga została stomatologiem
I dodał: - Agata zresztą dobrze sobie radzi w tym zawodzie. Najważniejsze, że Iga poszła za ciosem i mamy fenomenalne wyniki, z których wszyscy się cieszymy i trzymamy kciuki!
A jego słowa obiegły wówczas media sportowe w Polsce, odbijając się naprawdę szerokim echem.
Zaskakujące słowa o mamie Igi Świątek. "Nie była zwolenniczką"
Jak pisał swego czasu Marcin Piątek w tygodniku "Polityka", Dorota i Tomasz Świątkowie rozwiedli się, gdy Iga Świątek miała kilkanaście lat. O relacjach łączących ją z córką matka naszej tenisistki opowiadała później w wywiadzie dla Dariusza Farona z portalu WP Sportowe Fakty. Przyznała wówczas wprost, że są one mocno ograniczone.
Zawsze gratuluję córce wygranych tytułów, najczęściej drogą mailową. Natomiast kontakt jest mocno ograniczony. Iga często przebywa za granicą, ma bardzo napięty terminarz i wiele obowiązków. Jest pochłonięta swoimi sprawami zawodowymi. Rozumiem to. Zresztą jako dorosła osoba sama określa i kształtuje relacje z innymi
- Poza odległością i napiętym grafikiem na nasze relacje wpływają też czynniki rodzinne, ale nie chciałabym zgłębiać tematu. Tutaj postawmy kropkę - przekazała przy tym.
O obawach dotyczących kariery córki, które dręczyły ją przy początkowej fazie sportowego rozwoju Igi Świątek, Dorota Świątek opowiadała niegdyś w podcaście Tygodnika Angora. Stwierdziła wówczas, że "sport jest gorszy niż hazard, bo tam się traci pieniądze".
- Nie ukrywam, że przez cały okres rozwoju córki, tego juniorskiego, bałam się dwóch rzeczy. Bałam się utraty zdrowia, jakiejś poważnej kontuzji. Wiadomo, że zdrowie jest największą walutą istotną dla sportowca. A druga rzecz - bałam się struktur ITF-owskich i WTA. Bałam się, czy Idze starczy zdrowia i sił do tego, żeby się po prostu przebić, mając świadomość, że nie ma żadnego handicupu związanego z narodowością, z obywatelstwem - tłumaczyła swoją optykę mama najlepszej polskiej tenisistki.














