Domagał się dymisji Abramowicz. Jest odpowiedź ze sztabu Świątek
Iga Świątek osuwa się w rankingu WTA, a jej ostatnie mecze nie napawają optymizmem. Posadą za wyniki zapłacił trener Wim Fissette, ale ekspertom to nie wystarczy. Pierwszy trener Świątek Artur Szostaczko mówi, że konieczna jest dymisja pani psycholog Darii Abramowicz. Szostaczko tłumaczy, że problem Igi tkwi w głowie, że jest kłębkiem nerwów. Mamy odpowiedź teamu na zarzuty trenera.

- Daria Abramowicz powinna się podać do dymisji albo przynajmniej polecieć na trzy tygodnie na Bora Bora i dać pracować nowemu trenerowi. Iga nie ma problemów z graniem. Natomiast jej mowa ciała pokazuje, że jest kłębkiem nerwów - Artur Szostaczko w rozmowie z Interią Sport nie gryzł się w język.
Wtedy Iga Świątek posypała się mentalnie
Szostaczko przekonuje, że Iga Świątek posypała się mentalnie po igrzyskach w Paryżu. - Rok temu, jakby nie Wimbledon, to przecież Iga niczego poważnego nie wygrała. I dlatego wywołałem Abramowicz, bo skoro to taki fachowiec, to dlaczego nie pomoże zawodniczce, która znalazła się, nie powiem głośno gdzie. I od razu powiem, że u Igi jest tylko ten jeden problem. Ona nie zapomniała, jak się gra, jej wszystkie kłopoty leżą w głowie - przekonuje Szostaczko.
Dalej trener mówi o destrukcyjnym wpływie Abramowicz na stronę sportową. Przekonuje, że trenerzy próbowali zmieniać sposób gry Igi, ale na koniec przychodziła pani psycholog i rzucała do Igi: "graj swoje", a rady trenerów szły w odstawkę. Szostaczko zwraca też uwagę na wskazówki, jakich psycholog udzielała zawodniczce w trakcie meczu i dodaje, że mocno różniły się od tego, co mówił Fissette.
Menedżerka Igi Świątek odpowiada na zarzuty
W związku z tym, że padły bardzo mocne zarzuty i pojawił się wręcz apel o zwolnienie Abramowicz, postanowiliśmy poprosić o komentarz najpierw samą panią psycholog, a potem Darię Sulgostowską, menedżerkę od PR Igi Świątek, do której odesłała nas reprezentująca Abramowicz Marta Karbownik. Sulgostowska mocno i dosadnie odpowiedziała trenerowi.
- Wypowiedzi pana Artura Szostaczko mają charakter wyłącznie prywatnej opinii i nie odzwierciedlają realiów funkcjonowania zespołu Igi Świątek. Absurdalne jest formułowanie przez niego autorytarnych tez na temat życia zawodniczki oraz składu jej sztabu. Do tego jest to osoba, która od niemal 15 lat nie widziała ani nie rozmawiała z Igą, a jej najbliższy zespół nawet nie zna tego Pana - napisała nam Sulgostowska, a to nie koniec.
Szostaczko znów usłyszał, że się nie zna
- Jedyną osobą decyzyjną w kwestii swojej kariery i współpracowników jest Iga i bylibyśmy zobowiązani za uszanowanie tego faktu. Pan Szostaczko nie ma również żadnego doświadczenia w pracy w tourze. Jeśli w przyszłości będzie częścią zespołu zawodniczki rywalizującej na światowym poziomie, jego opinie mogą mieć większe znaczenie w kontekście praktyki zawodowej - skwitowała Sulgostowska.
Te słowa jasno pokazują, że żadnych zmian nie będzie. Trener Szostaczko w zasadzie drugi raz usłyszał ze strony szeroko pojętego sztabu Świątek, że ma się nie wtrącać. Najpierw Tomasz Świątek, tata Igi skrytykował trenera Szostaczko po jego rozmowie wideo z Lechem Sidorem, a teraz to samo zrobiła Sulgostowska. Obie te odpowiedzi sprowadzają się do wspólnego mianownika - ten pan niczego nie osiągnął (tak powiedział tata Igi) i nikt go nie zna (tak pisze teraz Sulgostowska).












