Do Igi Świątek przyjechało małżeństwo znanych profesorów. Z misją specjalną
Iga Świątek do Gorzowa Wielkopolskiego, gdzie od piątku odbywa się trzydniowy turniej kwalifikacyjny turnieju Billie Jean King Cup, w tłumie tysięcy kibiców ściągnęła m.in. także kadrę... uczelnianą. Interia spotkała małżeństwo z AWF w Poznaniu, prof. dr hab. Małgorzatę Bronikowską oraz jej męża Michała Bronikowskiego, także z tytułem prof. dr hab. akademii imienia Eugeniusza Piaseckiego. Cel, który im przyświecał, udało się zrealizować, a tenisistka otrzymała misję specjalną, której realizacja w 2028 roku przyniesie dodatkową nagrodę.

Gdyby nie otwartość prof. dr hab. Michała Bronikowskiego na kontakt, w tłumie osób, które od piątku szturmują Arenę Gorzów, z pewnością nie wyłowiłbym jego oraz małżonki, będącej członkinią Polskiej Akademii Olimpijskiej działającej przy Polskim Komitecie Olimpijskim.
- Przybyliśmy tutaj z jasnym celem - uśmiechali się profesorowie poznańskiej Akademii Wychowania Fizycznego. Pani Małgorzata pracuje w Zakładzie Metodyki Rekreacji, a pan Michał jest profesorem zwyczajnym i kierownikiem Zakładu Dydaktyki Aktywności Fizycznej. Na tenisowy turniej przyjechali z jasnym celem.
Iga Świątek ze specjalną nagrodą za złoto IO w 2028 roku w Los Angeles
W dłoniach dzierżyli dwie książki. Jedną, w języku angielskim, której spolszczony tytuł brzmi: "Umysł mistrza. Jak myślą i trenują najlepsi sportowcy świata", autorstwa znanego amerykańskiego konsultanta z zakresu psychologii sportu, Jima Afremowa. - Na niej pragniemy zdobyć autograf pani Igi oraz zainspirować ją, wiedząc że bardzo lubi czytać, aby zapoznała się z tą treścią - zakomunikowali.
Druga książka jest im dużo bliższa, bowiem powstała spod ich wspólnego pióra. "Zjednoczeni w marzeniach. 17 historii na medal". Co to za pozycja? - Mówiąc najkrócej, to książka o współczesnych polskich złotych medalistach olimpijskich. Naszym pomysłem było napisanie książki z wykorzystaniem przeprowadzonych przez nas wywiadów. Książka generalnie jest kierowana do dzieci, które już zajmują się sportem lub dopiero chciałyby pójść w tym kierunku, ale nie tylko. Głównym założeniem było pokazanie, jak naprawdę złoci medaliści przeżywali swoje dzieciństwo, które nie zawsze było łatwe. Bardzo często są to osoby, które pochodzą z małych miasteczek i wiosek, zmagające się z wieloma trudnościami środowiskowymi lub na tle rodzinnym, ale miały swoje marzenia i determinację do tego, by osiągnąć parnas złotego medalu - wyjaśniła ideę prof. Bronikowska.
- Inspiracją do jej napisania był nasz pobyt na młodzieżowych igrzyskach w Buenos Aires, gdzie zobaczyliśmy najbardziej utalentowanych młodzieżowców, którzy zdobywali pierwsze swoje laury, a jednocześnie byli bardzo niepewni swojej wartości. Wtedy postanowiliśmy pokazać im, że ci, którzy byli przed nimi, też mieli trudny szlak do przebrnięcia. Robert Korzeniowski, Anita Włodarczyk, czy Justyna Kowalczyk są tego najlepszym przykładem, mając swoje wzloty i upadki - dodał prof. Michał Bronikowski.
Kontekstowość została wręcz skrojona pod trwający turniej tenisowy. Od pierwszego dnia w tych wszystkich momentach, gdy Iga Świątek może być dostępna dla publiczności, jak wiele fanów lgnie do swojej idolki, prosząc ją o zdjęcia i autografy.
Iga Świątek na razie jest "tylko" brązową medalistką z Paryża, ale w swoim misternym planie małżeństwo wszystko przemyślało. Autorska książka miała być prezentem dla sześciokrotnej triumfatorki wielkoszlemowych turniejów, ale to nie wszystko. Ów pozycja jest już drugą edycją, wzbogaconą o życiorysy trójki mistrzów olimpijskich z igrzysk w Tokio w 2021 roku. Oboje mają już gotowy kolejny plan, ale żeby mógł on się dopisać złotymi zgłoskami, powierzyli gwieździe tenisa swoistą misję do wykonania.
- Pragniemy uświadomić Igę, iż czekamy na nią, czyli zdobywając w Los Angeles w 2028 roku złoty medal olimpijski, stanie się kolejną osobą, która będzie dopisana do następnego wydania tej książki - zapowiedziała pani profesor. Dodając jednocześnie, że obecne sukcesy już czynią z tenisistki postać absolutnie inspirującą.
- Z brązowego medalu olimpijskiego już jesteśmy bardzo dumni. Dla mnie Iga Świątek jest niesamowitym modelem nie tylko dla młodego człowieka, ale też nas, dorosłych. Jako młoda osoba pokazuje, jak należy się zachowywać. Jest to nie tylko bardzo dojrzała sportsmenka, ale także już bardzo dojrzały człowiek, biorąc pod uwagę wiek. Jestem jej wielką fanką, za każdym razem gdy o niej mówię i myślę, mam ciarki na całym ciele - mówi prof. Małgorzata Bronikowska.
- Generalnie w życiu chodzi o taką inspirację, abstrahując już tylko od sportu, aby dążyć do realizacji marzeń, mistrzostwa i perfekcjonizmu, aby być jak najlepszym w obszarze, któremu się poświęcamy - dodał pan Michał.
Po wszystkim para profesorów przekazała Interii pozytywną wiadomość. - Wszystko, co planowaliśmy, udało się zrealizować.
Z Gorzowa - Artur Gac













