Co za wyznanie Igi Świątek po meczu. To byłaby wielka sensacja!
- Gra na korcie centralnym to motywacja i dodatkowe zobowiązanie. To jak spełnienie marzeń. Jako juniorka byłam na szczycie trybun. Dziś mogłam sama dobrze się zaprezentować - powiedziała Iga Świątek po awansie do III rundy US Open. W czwartek liderka rankingu WTA bez większych problemów pokonała przedstawicielkę gospodarzy - Sloane Stephens. Polka przyznała także... że chciałaby dojść do finału i spotkać się w nim z Sereną Williams.

Amerykanka to była triumfatorka US Open, która jednak w starciu z Igą Świątek nie miała żadnych szans. W pierwszym secie Polka oddała jej tylko trzy gemy, a w drugim o jeden mniej. Dzięki temu liderka rankingu WTA błyskawicznie zameldowała się w kolejnej rundzie.
- Zagrałam lepiej niż w Cincinnati, nie było wzlotów i upadków, z tego się cieszę - powiedziała w pomeczowej rozmowie na korcie Iga Świątek, która cieszyła się z tego, że mogła zaprezentować się przed kibicami na korcie centralnym.
- To motywacja i dodatkowe zobowiązanie, by na tym stadionie spisać się jak najlepiej. To jak spełnienie marzeń. Jako juniorka byłam na szczycie trybun. Dziś mogłam sama dobrze się zaprezentować - przyznała uszczęśliwiona Polka.
US Open. Iga Świątek awansowała do III rundy i mówiła o Serenie Williams
Na koniec Iga Świątek usłyszała pytanie dotyczące Sereny Williams, z którą niedawno miała okazję porozmawiać, spełniając swoje wielkie marzenie. Polka pochwaliła się nawet tym faktem w mediach społecznościowych.
- Serena to świetny przykład tego, że "sky is the limit". Cieszę się, że gra dalej i mam nadzieję, że spotkamy się w finale - stwierdziła Iga Świątek.





![20 punktów Bartosza Gomułki nie wystarczyło. Polska ulega Słowenii [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000MWZB3MPSUUSDJ-C401.webp)


