Reklama

Reklama

Co za mecz Igi Świątek w Australian Open. Niesamowite emocje i wyrównana "życiówka"

Trzeci rok z rzędu Iga Świątek zagra w IV rundzie Australian Open. Po trwającym godzinę i 34 minuty meczu Polka pokonała Darię Kasatkinę 6:2, 6:3. Teraz czeka na kolejną przeciwniczkę. Będzie nią Rumunka Sorana Cirstea, która wyeliminowała Rosjankę Anastasję Pawluczenkową.

Kolejny dobry mecz Świątek w Melbourne. Także dziś Polka pokazała, że jest w wysokiej formie. Mimo że tym razem miała znacznie bardziej wymagającą rywalkę niż w poprzednich dwóch rundach zaprezentowała się równie dobrze i ponownie zakończyła mecz szybko, bez straty seta.

Trudny i długi pierwszy set. Świątek króluje w decydujących momentach

"Jazda" - słychać było już po początkowych gemach spotkania i bardzo często w pierwszym secie. To charakterystyczne zawołanie młodej Polki kwitujące udane zagrania. Dała sobie wiele okazji, by je wykrzyczeć.

Zwłaszcza wtedy, kiedy swoimi pewnymi uderzeniami wychodziła z opresji, broniąc się przed przełamaniem podania (raz po asie serwisowym), wykorzystując break pointy. W pierwszym secie Świątek dwukrotnie wygrała gemy serwisowe Kasatkiny, zwyciężyła w pięciu - bardzo zaciętych - gemach "na przewagi".

Reklama

To był klucz do wygrania tej części meczu - spokój i potwierdzenie swoich umiejętności tenisowych w decydujących momentach. Przy stanie 1:1 utrzymała - mimo break pointów - swój serwis. Potem zamęczyła Rosjankę konsekwentną grą i po siedmiu i pół minutach wyszła na prowadzenie 3:1. Utrzymała swój serwis do końca seta, przełamując jeszcze raz rywalkę w ostatnim gemie.

6:2 w 45 minut. To był bardzo długi set jak na taki wynik.

Kasatkina groźna na początku drugiego seta

Drugi Świątek zaczęła obiecująco. Miała pewne problemy na samym początku i musiała się bronić przed przełamaniem serwisu, ale obroniła się, a w następnym gemie wykorzystała drugi break point. Było 2:0.

Rosjanka nie poddała się. Po chwili wygrała pierwszego gema przy serwisie Świątek. A wkrótce zrobiło się 2:2.

Gra się rzeczywiście wyrównała. Kasatkina była pewniejsza, uwierzyła w siebie, mocno się pobudzała do jeszcze lepszej gry. Miała dwie okazje by wygrać trzeci gem z rzędu. Świątek nie pozwoliła na to. Po momencie przestoju wróciła do poziomu z pierwszego seta.

Teraz do 20-letnia tenisistka z Raszyna przeszła do inicjatywy i wygrała trzy gemy z rzędu. Była o krok od zwycięstwa. Wygrywała 5:2.

Kasatkina wygrała następnego gema bez straty punktu. Pierwszy raz w tym meczu tak dobrze serwowała. Ale to na nic się zdało. Potem podawała Polka. Na tyle pewnie, że zakończyła mecz bez problemu. Całe spotkanie trwało godzinę 34 minuty.

IV runda Australian Open po raz trzeci z rzędu

Świątek wygrała trzeci mecz w tegorocznym Australian Open. Trzeci bez straty seta. W poprzednich rundach pokonała Brytyjkę Harriet Dart i Szwedkę Rebeccę Peterson. Traciła w nich trzy, cztery, a teraz z Kasatkiną pięć gemów.

Trzeci sezon z rzędu Polka zagra w IV rundzie Australian Open, ale nie powiedziała ostatniego słowa. Teraz jej rywalką będzie Sorana Cirstea (Rumunia, 38. WTA), która pokonała Anastasię Pawliuczenkową (Rosja, 11. WTA) 6:3, 2:6, 6:2.

Olgierd Kwiatkowski

III runda Australian Open - gra pojedyncza kobiet

Iga Świątek (Polska, 7) - Daria Kasatkina (Rosja, 25) 6:2, 6:3.

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy