Co padło pod siatką? Świątek ujawnia, a rywalka odpowiada. Tak nazwała Polkę
Po poniedziałkowy, wygranym 6:4, 6:1 meczu z Clarą Tauson Iga Świątek obawiała się o zdrowie swojej rywalki, potwierdzając przy tym, że ta nie czuła się najlepiej. Na jej słowa "odpowiedziała" później Dunka, która przy tym wypowiedziała się przy tym wprost na temat Polki i jej formy. A jej słowa robią wrażenie.

Nowy tydzień na Wimbledonie rozpoczął się od kapitalnego wyczynu Igi Świątek. Polska tenisistka pokonała w poniedziałkowym starciu w dwóch setach (6:4, 6:1) reprezentantkę Danii Clarę Tauson i po raz drugi w karierze awansowała do ćwierćfinału londyńskiej imprezy, powtarzając swój wynik sprzed dwóch lat. O jego poprawę była liderka rankingu WTA zagra już w środę z Rosjanką Ludmiłą Samsonową.
Poniedziałkowy występ w wykonaniu Clary Tauson nie był udany. Dunka najwięcej energii zużywała prawdopodobnie na... pretensje kierowane w stronę pani arbiter, w których narzekała, że w przeciwieństwie do Igi Świątek nie jest w stanie ślizgać się na trawie. Dodatkowo 22-letnia zawodniczka miała problemy z oddychaniem, przez co po zakończeniu pierwszego seta poprosiła o przerwę medyczną.
Po spotkaniu Clara Tauson powiedziała Idze Świątek podczas rozmowy przy siatce, że rzeczywiście nie czuła się najlepiej, co Polka wyjawiła w trakcie pomeczowego wywiadu na korcie. - Powiedziała, że w nocy nie było z nią najlepiej. Mam nadzieję, że uda jej się wyzdrowieć i wszystko będzie z nią w porządku - skwitowała sprawę Iga Świątek.
Iga Świątek w ćwierćfinale Wimbledonu. Clara Tauson skomplementowała Polkę
Clara Tauson "odpowiedziała" na jej słowa już podczas konferencji prasowej, mówiąc nieco więcej na temat swojego stanu zdrowia. Wystawiła przy tym piękną laurkę naszej tenisistce, wypowiadając się o niej w niezwykle miłych słowach.
- Grałam przeciwko jednej z najlepszych tenisistek na świecie i nie czułam się dziś dobrze. Tak, naprawdę nie mogłam oddychać, a wtedy niezwykle trudno jest grać z Igą Świątek - stwierdziła zawodniczka z Danii.
Podkreśliła przy tym raz jeszcze, że gra, na jaką pozwalał jej w poniedziałkowy wieczór jej organizm, nie była wystarczająca, by choćby spróbować postawić się byłej liderce rankingu WTA.
- Jeśli chcesz pokonać Igę Świątek, musisz być dysponowana na 100 procent. Tymczasem ja dziś byłam może na 30 i nie czułam się zbyt dobrze. Iga była może na początku trochę nerwowa, tak myślę. Ale gdy tylko to minęło, nie byłam już w stanie nadążać moimi nogami, a moja głowa była gdzie indziej. Ona jest prawdopodobnie nie do pokonania - określiła Polkę jej wczorajsza przeciwniczka.











