Co dalej ze Świątek? Szalona propozycja. Abramowicz nigdy się na to nie zgodzi
Krytyka kierowana w stronę Igi Świątek za każdym razem nieuchronnie uderza rykoszetem w Darię Abramowicz. A nierzadko jest w nią wymierzona bezpośrednio. Wedle niepotwierdzonej w żaden sposób teorii to właśnie psycholożka Raszynianki w dużej mierze ponosi winę za jej niepowodzenia na korcie. Czy powinny od siebie odpocząć? Na to pytanie w zaskakujący sposób odpowiada pierwszy trener najlepszej polskiej tenisistki, Artur Szostaczko.

- Idze brakuje wiary w siebie, poza tym ona nie ma spokoju i to przekłada się na wyniki. Wykrzykiwanie pani psycholog do tenisistki, i tak samo w drugą stronę, to jest jakiś absurd - mówi Artur Szostaczko w drugiej części wywiadu dla Polska Press.
To cały czas echa incydentu z ćwierćfinału turnieju WTA 1000 w Indian Wells. W końcówce meczu z Eliną Switoliną do Igi Świątek dotarł z trybun głos Darii Abramowicz. Tenisistka zareagowała wybuchem frustracji. A po chwili zeszła z kortu pokonana.
Artur Szostaczko o współpracy Igi Świątek z osobistą panią psycholog: Może powinny od siebie odpocząć
Po niemal każdej porażce najbardziej wnikliwi obserwatorzy wskazują na rzekomo słaby u Świątek "mental". Stąd już tylko krok do dyskusji na temat warsztatu Abramowicz. A ściślej - do dywagacji o jej realnym wpływie na kondycję emocjonalną trzeciej obecnie rakiety świata. I o zakresie kompetencji.
- Nie może być tak, że osoba, która odpowiada za wyniki tenisistki, czyli jej trener, odgrywa w sztabie drugie skrzypce i stoi w drugim rzędzie. A w pierwszym jest pani Daria Abramowicz, która chce zarządzać, zarządza wszystkim i ma na to przyzwolenie - zauważa Szostaczko.
Nie brak głosów, że współpraca między Świątek a Abramowicz trwa zdecydowanie za długo i przestała przynosić Raszyniance wymierne korzyści. Tylko w jaki sposób tak postawioną tezę zweryfikować? Pierwszy trener Igi podsuwa gotowy pomysł.
- Wydaje mi się, że powinny poszukać jakiegoś innego rozwiązania. Może odpocząć od siebie przez tydzień? Może funkcjonować na zasadzie - tydzień się nie widzimy, potem znowu się spotykamy i tak co drugi turniej? Nie będę jednak doradzał trzeciej tenisistce świata, co ma robić. Jeżeli jej to pasuje, to niech to robi - mówi Szostaczko.
Ale zaraz potem sam torpeduje swoją wizję. - Według mnie, ten psycholog jest nie do ruszenia ze sztabu do końca jej kariery - rzuca otwarcie.
Po nieudanym występie na kalifornijskiej ziemi Świątek straciła pozycję wiceliderki światowego rankingu. W czwartek przystąpiła do gry w Miami Open, gdzie sięgnęła po tytuł przed czterema laty. Na inaugurację tegorocznej edycji spotkała się z Magdą Linette. Relację z tego pojedynku znajdziesz TUTAJ.













